Paulina Młynarska zdecydowała się sprzedać swój piękny apartament w Grecji. W sieci zamieściła fotografie i krótki opis mieszkania na Instagramie. Znajdą się chętni?
W 2018 roku dziennikarka zrealizowała swoje marzenie o przeprowadzce do Grecji i kupiła niewielki dom na Krecie. O tym, że kiedyś zamieszka w Helladzie, zadecydowała, jak miała zaledwie sześć lat. Jak wyjawiła w przeszłości w jednym z postów na Instagramie, powzięła taki plan po tym, jak... zachwyciły ją greckie pączki - lukumades. Od tamtej pory pracowała na to, aby móc sobie kiedyś pozwolić mieszkać w miejscu, które nazywa swoją "duchową ojczyzną". Młynarska o tym, że wystawia mieszkanie na sprzedaż, poinformowała obserwatorów na Instagramie:
Moje śliczne mieszkanie na Krecie idzie na sprzedaż! Dwie sypialnie, salon, kuchnia. Widok na morze i góry, przy plaży w Maleme. W luksusowym kompleksie z dużym basenem i tropikalnym ogrodem.
Dziennikarka zdradziła również cenę lokalu. Za mieszkanie trzeba zapłacić 142 tys. euro, czyli ok. 652 tys. zł.
Decyzja dziennikarki może zaskakiwać, bowiem w przeszłości wielokrotnie podkreślała, że to właśnie tam znalazła swoje miejsce na ziemi. Nie trudno jednak zauważyć, że przeprowadzki leżą w naturze Pauliny Młynarskiej. Gwiazda mieszkała już m.in. w Warszawie, Paryżu oraz Zakopanem.
TTV strzela sobie w kolano. Do nowego show zaproszono Daniela Martyniuka. Trudno o gorszy pomysł
Spojrzała na najnowszą stylizację Nawrockiej. "Subtelnie podkreśla rolę gospodyni"
Miała śmiertelnie potrącić Polkę przed klubem w Londynie, a teraz stanęła przed sądem. Wiadomo, co się wydarzyło
Był uzależniony od alkoholu i pornografii. Pomógł mu Bóg. "Jedno zdanie uratowało mi życie"
Stenka na planie nowej części "Nigdy w życu". Tak po latach wyglada filmowa Judyta
Ewa Woydyłło uderzyła nie tylko w Świątek. Nazwała Sabalenkę "ruską babą". "Dmucha sobie tę gębę"
"Ktoś mi zarzuca pogardę. Niestety, znam dobrze język polski". Woydyłło zabrała głos po skandalicznym wywiadzie
"To ty udajesz nosorożca, czy nosorożec udaje ciebie?". Jest reakcja Świątek
Kiedy pierwszy raz zabił, miał 17 lat. "Wampir z Krakowa" twierdził, że "zadawanie bólu jest dziełem sztuki"