Utwór Zbigniewa Wodeckiego w wersji disco polo. Marcin Miller nagrał cover wielkiego przeboju. "Miłe zaskoczenie"

Marcin Miller z zespołu Boys nagrał swoją wersję przeboju Zbigniewa Wodeckiego "Lubię wracać tam, gdzie byłem". Reakcje są bardzo pozytywne.

Jednym z największych muzycznych marzeń Marcina Millera, lidera discopolowego zespołu Boys, był duet ze Zbigniewem Wodeckim. Nigdy jednak nie doszło do tej współpracy. Artysta zmarł trzy lata temu. Na początku maja 2017 roku przeszedł zabieg wszczepienia bypassów. Po operacji wystąpiły komplikacje, które skutkowały udarem mózgu. Wodecki zapadł w śpiączkę oraz zachorował na zapalenie płuc.

Marcin Miller nagrał cover przeboju Zbigniewa Wodeckiego

Gwiazdor disco polo postanowił oddać hołd idolowi. Nagrał swój cover przeboju "Lubię wracać tam, gdzie byłem". W rozmowie z Faktem przyznał, że poznali się osobiście podczas letniego festynu. 

Od zawsze marzyłem, żeby nagrać jakiś duet ze Zbigniewem Wodeckim, ale nigdy nie miałem śmiałości mu tego powiedzieć - wyznał w rozmowie z Faktem.
Zobacz wideo Największe hity disco polo

Utwór znalazł się już na YouTube. W ciągu kilku dni obejrzało go prawie 12 tys. osób. Pojawiło się wiele komentarzy. Dominują pozytywne reakcje, a wielu jest wręcz w szoku, że artysta disco polo całkiem nieźle sobie poradził.

Chociaż panu Zbigniewowi trudno będzie dorównać, to twoje wykonanie Marcinie wbija w podłogę... Dużo serducha zostawiłeś przy nagraniu tej piosenki - to czuć.
Spodziewałem się, że Marcin nie da rady... Miłe zaskoczenie, super wykonanie! Gratulacje Marcin!
Witam cieplutko panie Marcinie. Dziękuję za piękną piosenkę o wspaniałym tekście. Słuchając tego utworu w pana wykonaniu, ciarki przechodzą po plecach, a serce zaczyna szybciej bić - zachwycają się.

Jednak wśród tych pozytywnych reakcji można trafić także na zarzuty, że Miller dokonał profanacji. Lider zespoły Boys odniósł się do tego zarzutu.

No cóż. Liczyłem się z tym. Ot, spełniam swoje marzenia, a jednocześnie dziękuję za wszystkie komentarze. Miłego popołudnia - zwrócił się do internauty.

A Wy co uważacie? Posłuchajcie: