Maja Sablewska nie ukrywa smutku po śmierci Gienka Loski. Wspomina go w pięknych słowach [PLOTEK EXCLUSIVE]

Gienek Loska zmarł 9 września późnym wieczorem na Białorusi. Jego śmierć zaskoczyła cały show-biznesowy i muzyczny świat. W pięknych słowach pożegnała go Maja Sablewska, która oceniała jego wokalny talent w "X Factorze".

W czwartek przed południem media obiegła smutna wiadomość - w wieku 45 lat zmarł najpopularniejszy muzyk uliczny Gienek Loska. Mężczyzna zmagał się z chorobą od dwóch lat, a w oczy śmierci spojrzał w swoim rodzinnym Białooziersku na Białorusi. Gienek Loska szerszej publiczności dał się poznać w 2011 roku, kiedy wziął udział w "X Factorze". Oceniała go tam m.in. Maja Sablewska, która nie kryje zaskoczenia w związku z jego śmiercią. Pożegnała go w piękny sposób.

ZOBACZ TEŻPółtora roku temu Gienek Loska przeszedł wylew krwi do mózgu. Teraz jego żona opowiedziała o stanie jego zdrowia. "Gieny nie trzeba budzić, jego trzeba rehabilitować"

Zobacz wideo Artem Furman wygrał "X Factor", a teraz gra na ulicy

Maja Sablewska żegna Gienka Loskę

Plotkowi udało się skontaktować z byłą menadżerką gwiazd. Maja nie kryje zaskoczenia i smutku. Odszedł wspaniały muzyk.

To był Artysta przez duże „A”. Szedł własną, indywidualną drogą. Bardzo mile wspominam rozmowy z tym wrażliwym człowiekiem, który zawsze był sobą, niezależnie od okoliczności. Przykre, że jego droga zakończyła się tak szybko, zdecydowanie za szybko.

Gienek LoskaGienek Loska East News

Gienek Loska był uczestnikiem pierwszej edycji "X Factora" - muzycznego show emitowanego w TVN-ie. Kiedy tylko pojawił się na castingu, natychmiast skradł serca jurorów i widzów. Z łatwością dostał się do odcinków na żywo i pod skrzydłami Czesława Mozila dotarł do finału, pokonując ostatecznie Michała Szpaka. Oprócz mentora oceniali go Maja Sablewska i Kuba Wojewódzki. Po programie nie mógł odnaleźć się jednak w show-biznesowym świecie i wrócił do ulicznych występów. Kochał to robić.

ZOBACZ TEŻGienek Loska nie żyje. Wygrał "X Factor" i wrócił do grania na ulicy. Przeszkodziła mu choroba. Była przy nim żona