Iwona Wieczorek zaginęła 16 lat temu. Ostatni raz widziano ją w nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku. 19-latka bawiła się w jednym z sopockich klubów. W pewnym momencie między nią a znajomymi wywiązała się kłótnia. Wieczorek odłączyła się od grupy i postanowiła samodzielnie wrócić do domu. Niestety, nigdy do niego nie dotarła. Wciąż nie jest jasne, co tak naprawdę stało się tej nocy. Jakiś czas temu wznowiono śledztwo w tej sprawie. Media obiegła informacja o nowych dowodach. Szczegóły nie zostały podane. Swoimi przemyśleniami na temat śledztwa podzielił się ostatnio Inspektor Marek Dyjasz, były dyrektor Biura Kryminalnego KGP. W podcaście "Rozmowa Wprost" przyznał, że jego zdaniem nie ma możliwości, by Iwona Wieczorek żyła.
Zdaniem Dyjasza policjanci z Sopotu początkowo nie potraktowali zaginięcia dziewczyny jako możliwego przestępstwa. - Pierwsze czynności są niezwykle istotne w każdej sprawie kryminalnej. Jeżeli następuje zwłoka w wyznaczeniu kierunku pracy albo w ogóle zwłoka w czynnościach, to niestety to później waży na procesie wykrywczym. W przypadku sprawy Iwony Wieczorek, bo o niej rozmawiamy, policjanci z Sopotu podeszli do niej jak do zwykłego zaginięcia - mówił Dyjasz.
Scenariusz, że Iwona Wieczorek żyje i rozpoczęła gdzieś nowe życie, jest według Dyjasza niemożliwy. - Moim zdaniem nie ma żadnej szansy, żadnej opcji i żadnej wersji, która przemawiałaby za tym, że Iwona żyje, że ona celowo, świadomie odcięła się od najbliższych, od rodziny i zaczęła nowe życie. Gdzieś musiałby zostać ślad. Ona nie byłaby w stanie ukryć się jak przestępca, który ucieka przed wymiarem sprawiedliwości. To była młoda dziewczyna, która lubiła się bawić, brylowała w środowisku swoich rówieśników i wcześniej czy później dotarłaby jakaś informacja do organów ścigania, a ten trop został podjęty i sprawdzony. Dla mnie nie ma takiej możliwości - dodał.
Marek Dyjasz nie ma wątpliwości, że dopiero odnalezienie ciała pomogłoby odpowiedzieć na najważniejsze pytania. Sam jednak ma pewne przemyślenia na temat tego, co mogło wydarzyć się 16 lat temu. - Na podstawie moich informacji, które mam sprzed wielu, wielu lat, mogę powiedzieć, że mógł być to pracownik sezonowy, obcokrajowiec, świadczący pracę dla jakiegoś punktu gastronomicznego, znajdującego się w tamtym rejonie. I on nawet nie wie o tym, że jest poszukiwany czy proszony o to, żeby zgłosić się na policję w celu przesłuchania w charakterze świadka - tłumaczył.
Dyjasz przyznał, że nie sądzi, iż było to zaplanowane morderstwo. W tej samej rozmowie podzielił się również zaskakującą tezą. Jego zdaniem Iwona Wieczorek mogła być w ciąży. - Nie przypuszczam, że ktoś celowo przygotowywał się w profesjonalny sposób do tego, aby pozbawić Iwonę Wieczorek życia. Kwestią odrębną jest takie ukrycie zwłok, że policja do tej pory ich nie znalazła. Iwona Wieczorek mogła być w ciąży. A sprawca, ukrywając jej ciało, chciał też ukryć ten dodatkowy fakt, który drastycznie zawęziłby krąg osób, wskazałby w miarę precyzyjnie, kto mógł czyhać na jej życie. Nie mam żadnych dowodów na tę tezę. One mogłyby pojawić się w momencie sekcji zwłok - wyjaśnił.
Nawrocka w USA zachwyciła fryzjera gwiazd. Stylistka miała wątpliwości. "W takim otoczeniu to za mało"
Młynarska o kulisach zakupu domu w Hiszpanii. Wspomniała o cenie
Bawełniane sukienki na wiosnę. Ażurowa z Zary wygląda jak wycinanka, w H&M i Reserved też są cudne
Syn Rozenek z nowym modowym projektem. Jego praca robi wrażenie
Te słowa ofiar Jeffreya Epsteina mrożą krew w żyłach. "Podobał mu się strach w naszych oczach"
Niespodziewane wieści i to w dniu urodzin Rogacewicza. To już koniec?
Ta scena w "Pytaniu na śniadanie" zaskoczyła widzów. Beata Tadla była w szoku
Gołębie przejęły balkon Anny Muchy. "To jest jakaś masakra!"
Wałęsowie są 56 lat po ślubie. Tak Lech zareagował na pytanie, czy wciąż się kochają