Iwona Wieczorek zaginęła 16 lat temu. Ostatni raz widziano ją w nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku. 19-letnia wówczas Wieczorek bawiła się w jednym z sopockich klubów. Odłączyła się od znajomych po kłótni i postanowiła samodzielnie wrócić do domu. Niestety, nigdy do niego nie dotarła. Śledczy do tej pory nie ustalili, co stało się z kobietą, choć po latach znów wszczęto śledztwo w tej sprawie. Teraz pojawiają się nowe "obiektywne przesłanki" w sprawie.
W 2024 roku śledczy, którzy badali sprawę Iwony Wieczorek, poszukiwali kierowcy białego Fiata Cinquecento, który przemieszczał się 17 lipca 2010 roku o godzinie 5:07 w Gdańsku ulicą Pomorską w rejonie Parku Regana. Opublikowano wówczas zdjęcia z monitoringu, na którym widać wspomniane auto. Wszystko po to, by pomóc w identyfikacji kierowcy pojazdu. "Policjanci ze stołecznego Wydziału do Walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw, którzy prowadzą tę sprawę, uzyskali informację, że związek z zaginięciem kobiety może mieć kierowca białego Fiata Cinquecento" - podała policja w komunikacie.
"Każda osoba, która ma informacje o wspomnianym samochodzie i jego kierowcy, proszona jest o kontakt osobisty lub telefoniczny z policjantami prowadzącymi poszukiwania na nr tel. 506582722, bądź kontakt z najbliższą jednostką policji" - mogliśmy wówczas przeczytać.
Teraz sprawa białego auta powraca. TVN24 rozmawiał o sprawie zaginięcia Iwony Wieczorek z Erykiem Stasielakiem z Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Krakowie oraz prokuratorem, który prowadzi śledztwo. Jak przekazuje portal, kierowca Fiata Cinquecento według nowych, nieznanych dotąd obiektywnych przesłanek, "był w krytycznym dla sprawy miejscu i czasie."
Pojawił się dowód, który w znacznie większym niż dotąd stopniu uprawdopodabnia, że kierowca białego fiata był w krytycznym dla sprawy miejscu i czasie. Prokurator odpowiedzialny za śledztwo dodał, że tym dowodem nie są czyjeś zeznania, lecz nieznana dotąd, tak zwana obiektywna przesłanka
- podaje portal, powołując się na słowa Eryka Stasielaka z tzw. prokuratorskiego Archiwum X. Ze względu na dobro śledztwa nie przekazano, o jaką "obiektywną przesłankę" chodzi. Warto jednak nadmienić, że zwykle są to zapisy z monitoringu czy ślady biologiczne.
Matka zaginionej Iwony Wieczorek - Iwona Główczyńska niedawno w rozmowie z "Faktem" przyznała, że na niczym innym nie zależy jej tak bardzo, jak na odkryciu prawdy. - Daj Boże, żeby to się skończyło, bo już jestem zmęczona tym wszystkim. Każda taka informacja powoduje, że wracają te straszne wspomnienia, ale też pojawia się nadzieja. Cały czas wierzę, że dowiem się, co się stało z Iwonką. To jest cel mojego życia. Jestem w kontakcie z policjantami, ale nic więcej nie mogę powiedzieć z uwagi na dobro śledztwa - mówiła.
Nawrocka w USA zachwyciła fryzjera gwiazd. Stylistka miała wątpliwości. "W takim otoczeniu to za mało"
Młynarska o kulisach zakupu domu w Hiszpanii. Wspomniała o cenie
Bawełniane sukienki na wiosnę. Ażurowa z Zary wygląda jak wycinanka, w H&M i Reserved też są cudne
Syn Rozenek z nowym modowym projektem. Jego praca robi wrażenie
Te słowa ofiar Jeffreya Epsteina mrożą krew w żyłach. "Podobał mu się strach w naszych oczach"
Gołębie przejęły balkon Anny Muchy. "To jest jakaś masakra!"
Niespodziewane wieści i to w dniu urodzin Rogacewicza. To już koniec?
Ta scena w "Pytaniu na śniadanie" zaskoczyła widzów. Beata Tadla była w szoku
Wałęsowie są 56 lat po ślubie. Tak Lech zareagował na pytanie, czy wciąż się kochają