"Zabawny" Tomasz Karolak kpi z obostrzeń i pływa w maseczce na basenie. "Trenujemy w różnych warunkach"

Niedawno aktor został wyproszony z IKEA za niestosowanie się do obowiązku zakrywania nosa i ust. Został za to publicznie skrytykowany przez lekarzy, gwiazdy i polityków. Teraz się odgrywa.

Tomasz Karolak naraził się ostatnio opinii publicznej, kiedy próbował zrobić zakupy w IKEA, jednocześnie odmawiając założenia maseczki ochronnej. Aktor tłumaczył swój sprzeciw tym, że obostrzenia odnoszące się do zakrywania nosa i ust w przestrzeniach zamkniętych są... niezgodne z konstytucją. Nierozsądne zachowanie Karolaka było szeroko komentowane w mediach przez lekarzy, polityków, dziennikarzy i osoby kultury. Uwagę na lekceważące podejście aktora do pandemii i narażanie na uszczerbek zdrowia publicznego skrytykowali między innymi doktor Michał Sutkowski, Karolina Korwin-PiotrowskaSzymon Majewski i... sama IKEA.

Zobacz wideo Tomasz Karolak na ramówce TVN zaśpiewał z Violą Kołakowską

Tomasz Karolak pływa na basenie w maseczce na twarzy. Zabawne?

Wygląda na to, że Tomasz Karolak zamiast wziąć do serca głosy dochodzące do niego z zewnątrz, często od osób mających bezpośrednie doświadczenie z zakażeniami koronawirusem, postanowił po raz kolejny zakpić z przepisów. Tym razem aktor opublikował na swoim profilu na Instagramie relację z wyprawy na basen.

Na nagraniu udostępnionym przez Karolaka widzimy go... nurkującego z maseczką ochronną na twarzy.

Trenujemy w różnych warunkach - podpisał wideo.

W trosce o zdrowie i bezpieczeństwo Tomasza Karolaka na pływalni, załączamy informację, która jasno wskazuje na brak potrzeby zasłaniania nosa i ust w chlorowanej wodzie, która dzięki podchlorynowi sodu skutecznie eliminuje cząstki wirusa:

"Liczne instytucje zdrowia publicznego na całym świecie, w tym WHO i CDC, zgodnie podkreślają, że nie wykazano dotychczas przypadków zakażenia SARS-CoV-2 poprzez wodę przeznaczoną do spożycia ani wodę do celów rekreacyjnych o kontrolowanej jakości, w tym wodę w basenach kąpielowych, poddawaną uzdatnianiu i dezynfekcji" - wyjaśnił w piśmie do sanepidu dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego-Państwowego Zakładu Higieny.

Dyrektor dodaje również, że koronawirus nie jest chorobą wodozależną:

"COVID-19 nie jest chorobą wodozależną, zwraca się w tym kontekście uwagę na podatność SARS-CoV-2 jako wirusa otoczkowego na liczne czynniki dezynfekcyjne. Również chlor (podchloryn sodu), którego standardowe dawki i stężenia stosowane powszechnie w uzdatnianiu i dezynfekcji wody w publicznych basenach kąpielowych skutecznie eliminują cząstki tego mikroorganizmu" - tłumaczy. 

Myślicie, że to pozwoli Tomaszowi Karolakowi zachowywać się rozsądnie na pływalni?

Więcej o: