Tatiana Okupnik wspomina koszmarny poród. "Pielęgniarka nie widziała czegoś takiego w swojej karierze"

Tatiana Okupnik zdobyła się na bardzo szczere wyznanie na Instagramie. Opowiedziała o swoim pierwszym porodzie, który potoczył się zupełnie inaczej, niż powinien. Szczegóły przerażają.

Tatiana Okupnik jest mamą dwojga dzieci. Córkę urodziła w 2016 roku - nie chwaliła się wcześniej ciążą, o narodzinach również poinformowała dopiero po pewnym czasie. W nagraniu na Instagramie zdradziła, co takiego stało się w czasie porodu. I jest to opowieść, której nie powinna przeczytać żadna przyszła matka, mająca jakiekolwiek wątpliwości - przed porodem lepiej nie stresować się dodatkowo bez potrzeby, zaś to, co przydarzyło się piosenkarce, jest naprawdę wyjątkiem od reguły.

Zobacz wideo Gwiazdy chętnie opowiadają o

Tatiana Okupnik o szczegółach przerażającego porodu

Tatiana Okupnik swoje wyznanie zaczęła od wspomnienia, że trzeba było przeprowadzić u niej interwencyjne cięcie cesarskie. Poród trwał zbyt długo, zagrożone było życie i dziecka, i mamy. Problem zaczął się przy znieczuleniu, które akurat na wokalistkę nie chciało zadziałać (tak się niekiedy zdarza - niektórzy są odporni na działanie środków znieczulających):

W czwrtej godzinie parcia, 32. godzinie porodu ktoś powiedział, że można zakończyć to szybciej, to wiadomo, że powiedziałam OK, lecimy. Czekali, aż powiem, że nic nie czuję. Natomiast ja ciągle czułam. Mówiłam w trakcie parcia, że boli, wiedziałam, że nie może znieczulić całkowicie, więc myślałam, że tak ma boleć. Mówiłam, że ciągle czuję.

Konieczne było przeprowadzenie operacji w znieczuleniu ogólnym, czyli pod narkozą. Po wybudzeniu zaczął się koszmar. Początkowo Okupnik nie wiedziała do końca, co się dzieje i dlaczego, nie widać było też rozmiarów katastrofy. Na nogach miała specjalne uciskowe nogawice, które miały przyspieszyć zejście opuchlizny. Wszystko wyglądało dobrze, ale zaniepokoiła ją jedna rzecz - do jej jednoosobowej sali niepokojąco często przychodziły pielęgniarki:

Jedna pielęgniarka powiedziała, że nie widziała czegoś takiego w swojej kilkudziesięcioletniej karierze.

W czasie porodu, który trwał ponad 30 godzin (!), opiekujące się piosenkarką pielęgniarki i położne popełniły błąd, który miał tragiczne konsekwencje. Kroplówkami podano jej zbyt dużo płynów, które zgromadziły się w dolnych partiach ciała. To plus silne rozciąganie mięśni w czasie samego porodu, a potem parcia spowodowało, że ciało Tatiany po porodzie zmieniło się nie do poznania, o czym na nagraniu opowiadała, powstrzymując z trudem łzy:

W ciągu tych 33 godzin podano mi 12 litrów płynów w kroplówkach. Grawitacja - płyny znalazły się w dolnej części mojego ciała, o czym ja jeszcze nie wiedziałam.
Okazało się później, że w połowie ud to nie był opatrunek - to było moje ciało, moje podwozie, które tam właśnie się kończyło.
Efekt był taki, jaki był - rozdarte zostały na całej długości, choć nie miałam naturalnego porodu, całe mięśnie pochwy - tylna ściana pochwy została rozerwana. Wtedy jeszcze nie wiedziałam. Zrobiło się piękne rektocele.

Rektocele to przypadłość, która dotyczy naprawdę bardzo, ale to bardzo niewielu kobiet po trudnym porodzie. W wyniku ogromnego osłabienia mięśni w rejonie pochwy i końca układu pokarmowego (a mięśnie te w czasie porodu - również cesarki - pracują w sposób nieporównywalny z żadnym innym wysiłkiem) dochodzi do "wypadania" odbytnicy przez pochwę. Brzmi koszmarnie i tak też bez wątpienia było. Rekonwalescencja trwa długo, jest szczególnie niekomfortowa dla kobiet, wymaga zabiegów ginekologii estetycznej. Tatiana Okupnik poprzestała na samej informacji o rektocele, która i tak kosztowała ją ogromnie dużo. Widać było, że piosenkarka walczy ze sobą, żeby tylko się nie rozpłakać - choć przecież od tego porodu miną za moment cztery lata.

Dojście do siebie po tym wszystkim, a mówię tylko o zejściu opuchlizny, o poruszaniu się, trwało ponad miesiąc. Nie mogłam zginać nóg, przejmowałam się nogami, że nigdy nie założę już spódnicy. Nie mogłam się schylić, żeby się umyć. Cesarka nie była żadnym problemem. Natomiast to, że moje ciało wyszło poza swoje granice...

Jest też jednak i dobre zakończenie tej historii. Wiele kobiet po takim wydarzeniu już nigdy nie zdecydowałoby się na kolejne dziecko. Ale nie Tatiana Okupnik. Dwa lata później urodziła syna.

Więcej o:
Komentarze (46)
Tatiana Okupnik wspomina koszmarny poród. "Pielęgniarka nie widziała czegoś takiego w swojej karierze"
Zaloguj się
  • ml2403

    Oceniono 6 razy 6

    Napiszcie jeszcze, że to wszystko działo się w tym wspaniałym USA, gdzie jest najlepsza opieka zdrowotna na świecie. Jak się czyta to wszystko to nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. Toż to wygląda jak w szpitalu III świata, albo jeszcze gorzej. Wiadomo, ze pierwsze dziecko, rodząca ok. 40 lat to i poród może trochę dłużej potrwać i obciążenia większe. Jak jednak można zrozumieć, że zamiast szybko zrobić cięcie cesarskie jak widać, że nie ma postępu porodu i doprowadzić do rozdarcia macicy i odbytnicy. Za takie coś to by w Polsce ginekolog poszedł do więzienia i prawo wykonywania zawodu stracił, a tu jakoś nie słyszę gromów, że co to za lekarze, no bo jak to nadawać na wspaniałych doktorów z USA. Do tego jeszcze pielęgniarki, które nie wiedzą ile podały płynów. Mogła się lepiej wybrać na poród do Bangladeszu.

  • dodosdontquack

    Oceniono 2 razy 2

    wydawaloby mi sie, ze taki mikrus jak ona ma ustawowo cesarke... straszna historia, zwl glupota szpitala. ja bym pozywal.

  • bestie-1976

    Oceniono 14 razy 2

    Masakra, ale nie współczuję. Mojej żonie pi... pękła. Dosłownie. Zszyli tak, że teraz o seksie mowy nie ma, bo ją boli. Jeśli dojdzie do następnego poczęcia, to tylko cesarka. Żona szybko zeszła z pozycji matki Polki cierpiącej naturalnie. A namaniona babę że szkoły rodzenia, która pie...la o cudzie naturalnych narodzin zajebię jak tylko znajdę. Nie wierzcie tym szarlatanom że szkoły. W ogóle tam nie chodźcie!

  • wadera3

    0

    Pielęgniarki podały tyle płynów, ile miały zlecone przez lekarza!.

  • druga_wieza

    0

    Niedawno relacjonowała swoje kłopoty z wypróżnianiem.

  • d.alexa

    0

    Czeka mnie poród. Odpuściłam sobie czytanie szczegółów. :D

    Chyba dobrze jednak że to druga ciąża i zapewne też druga cesarka.

    A co jest najgorsze? Myśl, że W JAKIŚ SPOSÓB te dziecko MUSI opuścić organizm żywicielki.

  • felicjan.dulski

    Oceniono 2 razy 0

    Dawniej sporej części kobiet przydarzało się pierwszy przód "okupić" życiem.
    Na szczęście medycyna poszła do przodu.
    Ale i tak każdy poród jest dla kobiety witaniem się śmiercią.
    Nie ma co wydziwiać.

  • slon2002

    Oceniono 4 razy 0

    Bełkot taki, ze nie dowiedziałem się, czy urodziła dziecko żywe, czy tez martwe?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX