Ewa Chodakowska ostro reaguje na nowe zarzuty w sprawie awarii Facebooka. "Nie jest na rękę mojej bezpośredniej konkurencji". Zapowiada wojnę

Ewa Chodakowska odpowiada na nowe zarzuty w sprawie afery na Facebooku. Doszukano się, że jej fanpage jest prowadzony przez więcej niż jedną osobę. Trenerka szybko zareagowała.

Ewa Chodakowska od zawsze zapewnia, że sama prowadzi swoje konta w mediach społecznościowych. Po awarii Facebooka, podczas której wyszło na jaw, kto steruje kontami gwiazd, okazało się, że trenerka jest jedną z nielicznych, która robi to sama. Pudelek dotarł do informacji, że to nie jest prawda. Chodakowska odpowiedziała na zarzuty. 

Ewa Chodakowska sama prowadzi swoje social media. Teraz wydała odezwę do fanów

Zobacz wideo

Ewa Chodakowska ostro reaguje na zarzuty 

Pudelek dotarł do informacji, że fanpagem Ewy Chodakowskiej na Facebooku zarządza 12 osób. Trenerka  bardzo szybko zareagowała na tę informację. Na 20-minutowym nagraniu na żywo na Facebooku odniosła się do rewelacji z portalu. Nie przebierała w słowach i oświadczyła, że idzie na wojnę. 

Dla mnie to jest otwarta wojna i nie będę teraz już owijać w bawełnę. Zdaję sobie sprawę, że awaria Facebooku nie jest na rękę mojej bezpośredniej konkurencji i zdaję sobie sprawę, że może być nie po drodze paru osobom z takimi wynikami.

Następnie trenerka wyjaśniła, kto jest dodany jako administrator jej fanpage'a i dlaczego. 

Wchodząc na mój fanpage przez profil mojego męża, który jest też administratorem strony tylko i wyłącznie po to, żebym miała jakiś plan, gdyby ktoś mnie zhakował, gdyby ktoś próbował odebrać mi moje konto. Muszę mieć dodatkowych administratorów, jest tam też moja rodzina, żeby się ochronić przed ewentualnym hakiem. Więc wchodząc na moją stronę przez profil mojego męża, widać krok po kroku, kto prowadzi tę stronę - powiedziała trenerka podczas relacji na żywo.

W dalszej części nagrania mąż Ewy pokazuje, że wszystkie posty na Facebooku trenerki zostały opublikowane przez Ewę. 

Ewa ChodakowskaEwa Chodakowska screen Facebook Strona Ewa Chodakowska

Później na relacji na Instagramie trenerka ponownie odniosła się do prowadzonego live'a oraz zarzutów, że nie prowadzi samodzielnie swojej strony. 

Kochani idę na wojnę. Nie mam absolutnie innego wyjścia. Udowodnię ci to, ze ja stoję za swoimi social mediami. Nikt tutaj za mnie nie myśli, nikt nie kreuje tutaj mojego wizerunku, nikt nie opracowuje strategii, nikt nie pisze za mnie postów.
Działam intuicyjnie i prosto z serca. Mało tego, przy naszych spotkaniach słyszysz, że ja to ja, bo ja mówię tym językiem, którym piszę. Nie uczę się regułek na pamięć. Mam serdecznie dość i manipulacji prosto z bagna i tego skakania po moim wizerunku. Zawsze myślałam, że nie będę tracić czasu na takie pierdoły, ale miarka się przebrała. (...) Teraz rozpęta się faktycznie piekiełko - zapowiedziała Ewa na instagramowej relacji. 

Wierzymy Ewie i nie dziwimy się, że jest wściekła. W końcu wielokrotnie powtarzała, że od kilkunastu lat nie ma wolnego dnia i w pełni poświęca się fankom w social mediach. Jak myślicie, jaki będzie ciąg dalszy tej afery? 

DK