Ewa Chodakowska dalej świętuje awarię Facebooka. "To najlepsze, co mogło się wydarzyć!". Zapewnia jednak, że "nie jest to skandal wymierzony personalnie"

Ewa Chodakowska po raz kolejny odniosła się do awarii Facebooka, do jakiej doszło w zeszłym tygodniu. Na Instagramie dodała wpis, w którym wytłumaczyła, dlaczego tak bardzo ją ona uszczęśliwiła.

W zeszłym tygodniu doszło do błędu Facebooka, dzięki któremu mogliśmy się dowiedzieć, kto tak naprawdę prowadzi profile gwiazd w mediach społecznościowych. Okazało się wtedy, że jedną z nielicznych, która robi to sama, jest Ewa Chodakowska. Trenerka do tej pory jest bardzo szczęśliwa z tego powodu, bo okazało się, że nie oszukuje swoich fanów.

Ewa Chodakowska po raz kolejny o awarii Facebooka

Po raz pierwszy skomentowała tę sytuację na gorąco, Nagrała film, w którym zwróciła się do fanek i podzieliła się z nimi swoją radością. Nie ukrywała lekkiej dumy, gdyż wiele razy zarzucano jej kłamstwo i pisano, że na pewno posty pisze za nią agencja (pisaliśmy o tym TUTAJ). Nagranie możesz zobaczyć poniżej:

Zobacz wideo

Tym razem w swoim poście zapytała internautów, czy oni nie poczuliby się szczęśliwi, gdyby się okazało, że jako nieliczni są szczerzy wobec fanów. Wytłumaczyła, dlaczego tak bardzo ją cieszy ten błąd systemu:

Też byś się wściekała, gdybyś nierzadko pracę przekładała ponad swoje przyjemności, rezygnowała z czasu wolnego na rzecz pracy, pracowała 7 dni w tygodniu i słyszała od innych, że ŚCIEMNIASZ! Że praca, która jest widoczna, nie jest Twoim dziełem. Że myśli za Ciebie sztab ludzi. Że ktoś WYPROMOWAŁ SZTUCZNIE Twój wizerunek i cała jesteś wytworem marketingowym. Miałam dość! Nie tego ze tak wybrałam, bo kocham to co robię, ale tego, że moje zaangażowanie wciąż jest podważane - napisała.

Po raz kolejny podkreśliła, że cieszy się, że fani mogli zobaczyć, które gwiazdy je okłamują, a tak naprawdę ich konta prowadzi ktoś inny:

Awaria Facebooka zdemaskowała WSZYSTKIE profile, które były prowadzone przez agencje, a nie przez osobę która jej płaci. Pomyśl tylko.. Co zrobiłabyś na moim miejscu? Siedziałabyś cichutko? Po tylu latach wysłuchiwania bzdur na swój temat. WYBACZ! Ale to najlepsze, co mogło się wydarzyć! Celebrują od tygodnia i nie mam zamiaru przestać! - dodała.

Na koniec dodała, że zostały zdemaskowane największe nazwiska. W tym okazało się, że większość kont w mediach społecznościowych Anny i Roberta Lewandowskich prowadzi ich agencja marketingowa. Według naszych źródeł trenerka jednak w całości prowadzi swój profil na Instagramie.

To żadna manipulacja, a suche fakty, które demaskują największe nazwiska na całym świecie. Nie jest to skandal wymierzony personalnie, raczej info, DLA CIEBIE, żeby podważać i filtrować to, co czytasz i co widzisz w mediach społecznościowych - zakończyła Choda.

Na koniec zaapelowała, żeby posty były podpisywane. Jej marzeniem jest, żeby internauci wiedzieli, kto im odpisuje i nie tworzyli błędnego obrazu ulubionej gwiazdy. Odczucia internautów jednak po tym postem są różne. Jedni gratulują jej, że sama prowadzi profil i jest szczera, a inni uważają, że przesadza i staje się "żenująca". A Wy co o tym myślicie?

AW

Więcej o: