Trzeba przyznać, że Telewizja Polska w tym roku się postarała. Jedną z gwiazd, która pojawiła się na scenie, była Natalia Oreiro, urugwajska aktorka i piosenkarka, znana w Polsce z kultowego serialu "Zbuntowany anioł".
Mimo że emisja serialu miała miejsce ponad dwie dekady temu, to na występ gwiazdy czekały tłumy. Wszyscy byli ciekawi, jak po tylu latach prezentuje się wokalistka. Natalia Oreiro podczas koncertu wyglądała zjawiskowo, a na szczególną uwagę zasługują jej kreacje.
Gwiazda wybrała trzy przepiękne suknie. Były bardzo eleganckie i jednocześnie stylowe. Do każdej z kreacji wokalistka założyła spodnie, dzięki którym zapewne było jej ciepło podczas występu na otwartej przestrzeni. Jedna z sukien była pudrowo-różowa, druga czerwona, a trzecie niebieska.
Trzeba przyznać, że wybór kreacji był wyśmienity. Jednak nie tylko wygląd wokalistki zachwycał. Podczas występu Natalia zrobiła jeden gest, który bardzo spodobał się jej fanom. Mianowicie, zanim zaczęła śpiewać, przywitała się ze wszystkimi w języku polskim.
Na scenie piosenkarka wykonała znany wszystkim przebój z serialu "Zbuntowany anioł" - "Cambio Dolor". Podczas występu towarzyszyli jej tancerze, którzy pomogli oddać typowy południowy klimat.
Przypomnijmy, że to była już czwarta wizyta gwiazdy w naszym kraju.
A Wam jak podobał się występ piosenkarki?
BO
Zobaczcie największe metamorfozy polskich gwiazd.
Lubomirski-Lanckoroński z żoną i Trzaskowski na wyścigach konnych. Ekspertka załamała ręce
Szpak o bolesnym rozstaniu. "Najbardziej zatruta relacja w moim życiu"
18-latek z "Must Be the Music" zamieścił nowy wpis o rodzinie. "Nie dam rady dłużej milczeć"
Patrick Muldoon nie żyje. Aktor zmarł nagle w wieku 57 lat
Kurzopki pod okiem stylisty. To powinna zmienić Cichopek. "Niepotrzebnie odwraca uwagę"
"Taniec z gwiazdami". Kto pożegnał się z show w siódmym odcinku?
Emocjonalne grafiki Damięckiej 19 kwietnia. Tak upamiętniła rocznicę powstania w getcie warszawskim
Córka Franka Sinatry rozjuszona zachowaniem Donalda Trumpa. "Świętokradztwo"
Pierwsze małżeństwo Skrzyneckiej rozpadło się z hukiem. "W niczym nie zawiodłam"