Selena Gomez nie była zaproszona (a może była, ale nie przyszła?) na drugi ślub Justina Biebera z Hailey Baldwin. Okazuje się jednak, że była wieloletnia dziewczyna piosenkarza nie siedziała w domu płacząc pod kołdrą.
Selena Gomez nie odniosła się ani jednym słowem do drugiego ślubu swojego byłego. Dodała jednak wymowną wrzutkę na swoje Instastories. To fragment jej własnego eseju dla magazynu "Time" na temat kryzysu migracyjnego. Zrobiła to kilka godzin po tym, jak Justin i Hailey drugi raz powiedzieli sobie sakramentalne "tak".
Przypadek? Trudno nam w to uwierzyć.
Selena Gomez osobiście zaangażowała się w promocję dokumentu, który niebawem będzie można zobaczyć na Netflixie: "Living Undocumented". W eseju dla "Time" napisała, że sama pochodzi w rodziny imigrantów. W latach 70. jej ciotka przekroczyła nielegalnie granicę Meksyku ze Stanami Zjednoczonymi, ukryta na pace ciężarówki. Za nią podążyli dziadkowie Seleny. Jej rodzice urodzili się już w USA, ale przez lata rodzina piosenkarki borykała się z brzemieniem nielegalnych imigrantów.
Wygląda jak z butiku, a to Sinsay. Komplet w dwóch kolorach za mniej niż 100 złotych
Tak Kaczyński przywitał się z Dobrosz-Oracz. Wszystko się nagrało
Restaurator żałuje udziału w "Kuchennych rewolucjach". Padły mocne słowa
Miszczak "otworzył puszkę Pandory". Ekspertka tłumaczy, dlaczego mógł zrobić to właśnie teraz
Kossakowski wybrał życie z dala od show-biznesu. Tym się dziś zajmuje 54-latek
14 kwietnia Prokop wydał oświadczenie. Po 20 latach wspólnego życia rozstał się z żoną
Pokazali, co zrobiła Meghan podczas wizyty w Australii. Internauci rozjuszeni
Gessler publikuje zdjęcia, które wcześniej usunęła. "Legendy o piciu wyssane z palca"
Baron miał podróżować z dzieckiem? Policja przekazuje nowe informacje ws. wypadku