Rozenek pochodzi z katolickiej rodziny, ale odwróciła się od Kościoła. Tłumaczy, dlaczego

Małgorzata Rozenek gorzko o Kościele. Gwiazda nie zgadza się z wieloma poglądami duchownych.

Nie jest tajemnicą, że Małgorzata Rozenek pochodzi z katolickiej rodziny przywiązanej do tradycyjnych wartości, a jej ojciec to Stanisław Kostrzewski - były skarbnik Prawa i Sprawiedliwości i główny doradca gospodarczy Jarosława Kaczyńskiego. Do tej pory "Perfekcyjna" niechętnie udzielała się w kwestiach społeczno-politycznych. W najnowszym wywiadzie zdradziła jednak, że poglądy jej i najbliższych różnią się od siebie.

Zobacz wideo

Małgorzata Rozenek o Kościele

Od kilku dni o celebrytce jest głośno za sprawą jej najnowszej książki "In vitro. Rozmowy intymne". W ramach promocji Rozenek udzieliła wywiadu dla "Gazety Wyborczej". Jak wyznała, podejście Kościoła do kwestii sztucznego zapłodnienia jest jednym z powodów, dla których odwróciła się od niego. Jej zdaniem to właśnie przez księży poruszających sprawy rozrodczości kobiety wstydzą się mówić głośno o swoich problemach z zajściem w ciążę.

Zaczęłam odchodzić od Kościoła, bo nie zgadzam się z jego stanowiskiem w wielu ważnych dla mnie sprawach, m.in. in vitro, osób LGBT czy antykoncepcji. Nie akceptuję uwikłania Kościoła w politykę, silnego wpływu na państwo, tuszowania przypadków pedofilii wśród księży - powiedziała w wywiadzie.

To już nie pierwszy raz, kiedy Małgorzata Rozenek publicznie poparła środowiska LGBT. W ubiegłym roku pochwaliła się na Instagramie zdjęciami z parady równości w USA.

W dalszej części rozmowy z Anną Karwowską gwiazda TVN-u dodała, że sytuacja kobiet w Polsce "jest coraz bardziej opresyjna". Zauważyła też, że im głośniej mówi się o ich problemach, tym bardziej są one uciszane. Stąd też wstyd przed opowiadaniem nie tylko o bezpłodności, lecz także o byciu ofiarą mobbingu czy przemocy.

Mimo wszystko, Rozenek ma nadzieję, że Kościół zmieni swoje podejście do in-vitro. Póki co nic nie wskazuje na to, żeby miało się to stać szybko.

Więcej o: