Współautor książki Rozenek o in vitro podważył jej udział w projekcie. "Nie przyłożyła Pani do niej ręki". Odpowiedziała na zarzuty

Małgorzata Rozenek pochwaliła się ostatnio, że wydała nową książkę, "In vitro. Rozmowy intymne". Jeden ze współautorów książki podważył jej udział w tym projekcie. "Perfekcyjna" i wydawnictwo odpowiedzieli już na zarzuty.
Zobacz wideo

Małgorzata Rozenek nigdy nie ukrywała, że jej synowie urodzili się dzięki metodzie in vitro. Co więcej, żona Radosława Majdana pod koniec ubiegłego roku została przyłapana pod kliniką in vitro, co może sugerować, że stara się o kolejne dziecko. "Perfekcyjna" często zabiera głos w kwestii tej metody zapłodnienia. Szczególnie aktywna była, gdy do Sejmu swego czasu trafił projekt ustawy ograniczający tę metodę w Polsce. 

ZOBACZ TEŻ: Małgorzata Rozenek uznała, że miarka się przebrała i grzmi do polityków. "Zostawcie nas w spokoju!". Dalej jest jeszcze mocniej

Nikogo nie dziwił więc przesadnie fakt, że postanowiła wydać na ten temat książkę, czym pochwaliła się kilka dni temu na Instagramie. Niestety, jeden ze współautorów wywiadów zamieszczonych w książce "In vitro. Rozmowy intymne" sugeruje, że Rozenek przesadziła z autoreklamą w tym projekcie. Dominikanin Paweł Gużyński wypomniał jej to w punktach.

Dominikanin Paweł Gużyński o udziale Małgorzaty Rozenek w książce "In vitro. Rozmowy intymne"

Po pierwsze, wywiady nie zostały przeprowadzone, zebrane i opracowane kosztem Pani wielomiesięcznej żmudnej pracy - zaznacza delikatnie dominikanin.
Do udzielenia wywiadu, który ukazał się w książce firmowanej Pani imieniem i nazwiskiem, nie zniechęcił mnie ani Pani status celebrytki, ani wielce prawdopodobna negatywna reakcja własnego środowiska. Niemniej nie mogę pozostać obojętny na fakt, iż tak bezceremonialnie przedstawia się Pani jako autorka wywiadów, które przeprowadził i opracował ktoś zupełnie inny (…). Nie aprobuję faktu, że publicznie uznaje się Pani za autorkę książki, do treści której nie przyłożyła Pani ręki w stopniu uprawniającym do nadania sobie miana jej autorki - czytamy w oświadczeniu Gużyńskiego.

Na odpowiedź Małgorzaty Rozenek nie musieliśmy długo czekać. 

Podważanie mojego wieloletniego zaangażowania w temat In vitro i autorstwa książki jest niestosowne i krzywdzące (...). Książka "In vitro. Rozmowy intymne" jest moim autorskim pomysłem, który zaproponowałam wydawnictwu Prószyński i S-ka. Przez wiele miesięcy przygotowywałam merytorycznie każdą rozmowę i merytorycznie ją opracowywałam. We wstępie mojej książki dziękuję wszystkim osobom biorącym udział w projekcie. Wyjaśniam też kulisy i charakter jego powstawania - napisała Małgosia Rozenek. 
Nie chcąc być oskarżoną o jednostronność debaty, postanowiłam opublikować również wypowiedź przeciwników tej metody. Na ten głos czekają ludzie głęboko wierzący, walczący z problem niepłodności. Bardzo bym nie chciała, żeby niepotrzebne komentarze odwracały uwagę od społecznego problemu - dodała.
 

Głos w sporze zabrało także Wydawnictwo Pruszyński i S-ka.

Pragniemy podkreślić, że przez wiele miesięcy Małgorzata Rozenek-Majdan brała udział we wszystkich etapach powstawania książki "In vitro. Rozmowy intymne". Podważanie jej autorstwa w przypadku książki poruszającej temat, w który jest od wielu lat publicznie i osobiście zaangażowana, jest tym bardziej krzywdzące. Przykro nam, że odwraca uwagę od społecznej debaty, którą chcieliśmy rozpocząć za sprawą tego projektu wydawniczego - dodaje redaktor książki Michał Nalewski oraz zespół Wydawnictwa Prószyński Media.

Mając już stanowiska wszystkich zaangażowanych, pozostaje nam zadać pytanie wam. Co o tym wszystkim myślicie?

MM

Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata show-biznesu, zaobserwuj nas na Instagramie >>>>