Film "Podlasie" Łukasza Kośmickiego miał swoją premierę na Netfliksie 1 kwietnia. Produkcja opowiada historię Haliny (granej przez Annę Seniuk) i Jana (granego przez Artura Barcisia), którzy w dniu ślubu muszą zmierzyć się z problemami finansowymi. Choć od swojej premiery film podbija platformę i jest chętnie oglądany przez widzów nie tylko w Polsce, internauci - delikatnie mówiąc - nie oceniają go w sieci zbyt dobrze. Na krytykę postanowił teraz odpowiedzieć Piotr Pręgowski, który wcielił się w produkcji w księdza.
- Oglądałem ten film i uważam, że jest naprawdę przeuroczy. Przede wszystkim zachwyca swoją estetyką. Jest tak piękny, że aż chciałoby się żyć w tak wykreowanym świecie, choć przecież wiemy, że to rzeczywistość nierealna. (...) A jeśli chodzi o krytyków, to może warto zapytać ich samych, czego właściwie oczekują od kina? Bo ja czasem nie wiem. Wychodzi na to, że trudno z czymkolwiek dogodzić - stwierdził w rozmowie z Plejadą aktor. Pręgowski zaznaczył, że poszczególne rodzaje filmów odpowiadają różnym widzom. - Otwieramy Netfliksa i widzimy zakładkę "filmy dla ciebie". To oznacza, że każdy ma inne potrzeby i inne gusta. Krytyk też jest tylko widzem. Może powiedzieć, że mu coś się nie podoba, ale nie jest w stanie określić, co spodoba się wszystkim. Więc po co ogląda coś, co z góry go irytuje? Żeby się wyżyć? Trudno to zrozumieć - dodał gwiazdor.
Pręgowski nie gryzł się nawet w język, komentując, że osoby, którym produkcja się nie spodobała, mogą same zacząć kręcić filmy. - Każdy wybiera to, na co ma ochotę. A jeśli ktoś uważa, że wie lepiej, jakie kino powinno powstawać, to niech wspólnie zakładają wytwórnie filmowe i niech sami zaczną robić filmy. Zobaczymy, czy ktoś obejrzy chociaż jeden - skwitował aktor.
Przyglądając się ocenom widzów na Filmewebie, widzimy, że w dużej mierze przyznają oni oceny 4/10 lub 5/10. Ogólna ocena wynosi przy tym 4,4. Nieco gorzej wypada jednak produkcja, jeśli pod uwagę weźmiemy oceny krytyków. W tym przypadku otrzymuje ona średnią 3.0. "Film, który bierze sobie tytuł od pięknego polskiego regionu, żeby powiedzieć, że pędzą tam bimber i zbyt często używają słowa 'dla'. Do tego nie ma choć pół kadru, który wykorzystuje malowniczość Podlasia. Przeraźliwie nudny, niepotrzebny, żaden. Koszmar" - ocenił surowo jeden z krytyków, przyznając "Podlasiu" dwie gwiazdki.
Film surowo oceniła też Aneta Korycińska, znana w sieci jako Baba od polskiego. "Czy widziałam polski film 'Podlasie'? Tak, bo z Podlasia jestem. I rozumiem zamysł, ale ten rodzaj dowcipu, co 'U Pana Boga za piecem' już się przejadł 20 lat temu" - zaczęła. W dalszej części recenzji, którą zamieściła na swoim fanpage'u, nie miała dla produkcji litości. "Czułam się zażenowana, bo ani to Podlasie, ani mentalność Podlasia, ani nawet gwara podlaska. Nie mówią Howorymo po swojomu. To jakaś żałosna wersja, żart w stylu wujka na weselu, który chce mówić gwarą podhalańską, a jedynie potrafi zamiast 'o' powiedzieć 'ło'" - mogliśmy przeczytać.
Zaginął Witold Płóciennik. Policja wystosowała apel ws. cenionego operatora
Grochola nie wytrzymała. Padła zapowiedź kroków prawnych wobec Jabłczyńskiej
Grochola usunęła oświadczenie. Jabłczyńska od razu zareagowała. "Dlatego prosiłam..."
"C**j w d**ę produkcji". Jabłczyńska pokazała kurtkę z wymownym napisem i się zaczęło. Odezwała się nawet Szelągowska
Natalia Kukulska przez rok nie wiedziała o śmierci mamy. "Dowiedziałam się z telewizji"
Rywalka Świątek wściekła po tym, jak potraktowano ją w samolocie. Wybuchła afera. "Nie miała prawa mówić takich rzeczy"
Kto chciał śmierci księżnej Diany? Teorie spiskowe o tragedii w Paryżu
Przesłuchałam nowe "Nigdy w życiu". Oto, czego możemy spodziewać się w filmie [UWAGA, SPOJLERY]
Kaczorowska wspiera Jabłczyńską. Ten filmik mówi wszystko. "Mam nadzieję..."