Były gitarzysta Kultu usłyszał wyrok sądu. Piotr M. przyznał się do winy

Piotr M., były gitarzysta Kultu, usłyszał wyrok sąd w sprawie z 2024 roku. Wiadomo, jaką karę dostał.
Piotr M.
Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.pl

Na początku 2024 roku media obiegła informacja o zatrzymaniu ówczesnego gitarzysty zespół Kult, Piotra M. Muzyk, jego partnerka Marta H-Z. oraz jej syn Alex K. byli podejrzani o fałszowanie dokumentów dotyczących zgonów, do których miało dochodzić w Stanach Zjednoczonych. Cała trójka miała wyłudzać na ich podstawie odszkodowania od firm ubezpieczeniowych. 20 kwietnia 2026 roku gitarzysta usłyszał wyrok w tej sprawie.

Zobacz wideo Czy Budda słusznie trafił za kratki?

Piotr M. usłyszał wyrok sądu. Przyznał się do winy

W 2025 roku na jaw wyszły nowe szczegóły w sprawie. Piotrowi M. został ostatecznie postawiony zarzut "umyślnego usiłowania przyjęcia pieniędzy pochodzących z przestępstwa". Jak już wiemy, przyznał się przed sądem do winy. Portal tvn24.pl poinformował, że muzyk dostał wyrok skazujący bez przeprowadzania postępowania dowodowego wobec oskarżonego.

Sąd Okręgowy w Warszawie uznał więc Piotra M. winnego zarzucanych mu czynów. Skazano go przy tym na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. Byłego członka Kultu zwolniono również z kosztów sądowych, lecz jest zobowiązany raportować raz na pół roku, jak przebiega jego okres próbny. Wobec muzyka uchylono też dozór policyjny oraz zakaz opuszczania kraju.

Piotr M. po zatrzymaniu wystosował oświadczenie. Tak zareagował też Kazik Staszewski

"W związku z informacjami i doniesieniami prasowymi na mój temat, które okazały się dziś w mediach, pragnę oświadczyć, że całkowitą i pełną odpowiedzialność za informacje w nich zawarte ponoszę ja sam. Zaznaczam jednocześnie, że moi koledzy z grupy Kult nie mieli na ten temat żadnej wiedzy do dzisiaj" - przekazał w oświadczeniu z lutego 2024 roku Piotr M. "Jest mi bardzo przykro, że przez moje zaniechanie i brak reakcji ucierpiało dobre imię zespołu. (...) Nie było to moją intencją, podobnie jak angażowanie kolegów w to całe zamieszanie" - podkreślił dalej.

Lider zespołu Kazik Staszewski również mówi, że nie wiedział o całej sprawie. "Ja się o tym z internetów dziś rano dowiedziałem" - przekazał wówczas wiadomości do redakcji TVN24.

Więcej o: