Polscy sekretarze podający punkty na Eurowizji od lat nie grzeszą pomysłowością. Maciej Orłoś ze świecącym serduszkiem, Anna Popek i jej kwadratowy angielski czy Radek Brzózka śpiewający zestresowanym głosem to już klasyka eurowizyjnych wtop. W tym roku nie obyło się bez kolejnej. Odeta Moro-Figurska podczas łączenia z Dusseldorfem przeciągała czas, który miała na przekazanie polskich głosów.
Każdy sekretarz ma jedną minutę na podanie trójki najwyżej ocenionych piosenek. Odeta olała tę zasadę. Poproszona o podanie najwyższej noty pytała cztery razy prowadzących galę:
I dwanaście punktów... Wędruje do... Jak myślicie? No, jak myślicie? Nie słyszę, co myślicie - mówiła Moro-Figurska w łączeniu z Niemcami.
Niemcy całość skomentowali milczeniem. W końcu Moro-Figurska przez dwie minuty mogła darmowo polansować się na ekranach 120 milionów Europejczyków i Azjatów. Ciekawe, czy w Baku też prześle całuski z Warszawy?
Polskie punkty od Odety Moro-Figurskiej, 3:07:
Diva
Marcin Gortat powitał na świecie dziecko. Zdradził płeć i oryginalne imię
Burza wokół udziału Komarnickiej w "Tańcu z gwiazdami". "Gdzie tu jest sprawiedliwość?"
Krzysztof Stanowski był w klubie go-go. Wyjaśnił nam, co tam robił
Kaczorowska zamieszkała z Rogacewiczem w nowym domu. Teraz chwali się łazienką
Gortat ma starszą od siebie żonę. Koszykarz wygadał się, ile lat ich dzieli
Zaskakujące wieści ws. imperium Zygmunta Solorza. To nie koniec zmian
To w nim była zakochana Lewandowska, zanim poznała Roberta. Wiadomo, czym się zajmuje
Barbara Nowacka pojawiła się na studniówce. Niebywałe, co się wydarzyło
Wielkie emocje po odcinku "The Voice Senior". Lawina komentarzy