Polscy sekretarze podający punkty na Eurowizji od lat nie grzeszą pomysłowością. Maciej Orłoś ze świecącym serduszkiem, Anna Popek i jej kwadratowy angielski czy Radek Brzózka śpiewający zestresowanym głosem to już klasyka eurowizyjnych wtop. W tym roku nie obyło się bez kolejnej. Odeta Moro-Figurska podczas łączenia z Dusseldorfem przeciągała czas, który miała na przekazanie polskich głosów.
Każdy sekretarz ma jedną minutę na podanie trójki najwyżej ocenionych piosenek. Odeta olała tę zasadę. Poproszona o podanie najwyższej noty pytała cztery razy prowadzących galę:
I dwanaście punktów... Wędruje do... Jak myślicie? No, jak myślicie? Nie słyszę, co myślicie - mówiła Moro-Figurska w łączeniu z Niemcami.
Niemcy całość skomentowali milczeniem. W końcu Moro-Figurska przez dwie minuty mogła darmowo polansować się na ekranach 120 milionów Europejczyków i Azjatów. Ciekawe, czy w Baku też prześle całuski z Warszawy?
Polskie punkty od Odety Moro-Figurskiej, 3:07:
Diva
Rozenek otwarcie o finansach Henia. "W trakcie pierwszego pół roku życia zarobił na studia"
Youtuber ujawnia, ile Łatwogang mógł zarobić z reklam. "To będzie porąbana kasa"
Firma zmienia plany z Łatwogangiem. "Nie na miejscu"
Monika Richardson mówi o problemie z alkoholem. "Picie codzienne zaczęło się w moim trzecim małżeństwie"
"Czasami też kupię sobie kebaba". Znany ksiądz ujawnił zarobki. Tyle dostaje jako katecheta
Cała rodzina razem, a wszyscy patrzą na paznokcie 11-letniej księżniczki Charlotte. "Zdecydowanie za młoda"
Dwie pierwsze damy, jedno miejsce. Spotkanie w Chorwacji przyciągnęło uwagę
W majówkę kelnerzy przeżywają istny koszmar. Wachowicz i Terrazzino o zachowaniu klientów
Młynarska w emocjonalnym wpisie z Madrytu. Wspomniała o swoim zdrowiu