Tak zmieniła się Iza z "Rolnik szuka żony". Nie każdy wie, że została mamą

Fani "Rolnik szuka żony" od lat posiadają swoich ulubionych uczestników. Należy do nich m.in. Iza z ósmej edycji show. Mało kto wie, że jej życie mocno zmieniło się od czasu emisji programu.
Iza z 'Rolnik szuka żony'
Fot. Instagram.com/cora_krola

"Rolnik szuka żony" od lat jest jednym z najpopularniejszych programów w polskiej telewizji. Losy wielu uczestników fani śledzą w mediach społecznościowych nawet po latach. Jedną z osób, która niegdyś podbiła ich serca jest Iza z ósmej edycji show. Dziewczyna walczyła wówczas o względy Kamila. Choć w programie nie znalazła miłości, wykorzystała swoje pięć minut i zaczęła udzielać się w sieci. Jej życie w ostatnich latach całkiem się zmieniło.

Zobacz wideo Z którym z polskich singlów Kamila Boś poszłaby na randkę? "Od razu wiedziałam, że z nim" [materiały wydawcy kobieta.gazeta.pl]

Iza z "Rolnik szuka żony" stała się katolicką influencerką. "Chcę się tym dzielić"

Iza dość aktywnie udziela się w mediach społecznościowych, gdzie publikuje głównie treści związane z wiarą oraz codziennym życiem. Dziewczyna przede wszystkim skupia się na postach nawiązujących do religii, pokazując też, jak udziela się w katolickiej społeczności. "Wiem, że doświadczam miłości Boga i chcę się tym dzielić, dając świadectwo. Staram się tak żyć na co dzień, ale wierzę, że Pan zaprasza mnie do mówienia o nim wprost również tutaj" - przekazała w jednym ze swoich postów. 

Izie udało się przy tym zebrać ponad pięć tysięcy obserwatorów, którzy chętnie zaglądają na jej profil, również dzieląc się swoimi doświadczeniami głównie związanymi z wiarą. Jak się okazało, w ostatnim czasie w życiu byłej uczestniczki show pojawiła się pewna ważna osoba. Jak sama dziewczyna przekazała, w 2024 roku została "mamą z serduszka".

 

Była uczestniczka "Rolnik szuka żony" została też mamą zastępczą

Oprócz treści związanych z wiarą, od 2024 roku Iza publikuje także posty nawiązujące do macierzyństwa zastępczego. Dziewczyna przejęła wówczas pieczę nad kilkumiesięcznym chłopcem. W mediach społecznościowych chętnie prezentuje, jak wygląda ich życie. Iza wychowuje przy tym malca w pojedynkę.

"Piecza zastępcza to z założenia opieka czasowa, więc rozpoczynając tę przygodę trzeba mieć to w głowie. Z drugiej strony dziecka nie da kochać się na niby, ono to wyczuje, a bez miłości chyba żadne rodzicielstwo jest niemożliwe. Nie mam jeszcze doświadczenia rozstania z dzieckiem. Dziś ta świadomość uczy mnie być tu i teraz. Po prostu wierzę, że jeśli to co robię będzie prawdziwe, to dziecko prędzej czy później będzie chciało odnaleźć tę osobę, która przez jakiś tworzyła dla niego bezpieczny i kochający dom" - przekazała w jednym ze swoich postów. 

 
Więcej o: