Po "Kuchennych rewolucjach" zamknął restaurację. Nie gryzł się w język. Tego widzowie, nie zobaczyli

Udział w "Kuchennych rewolucjach" miał odmienić los jego restauracji, jednak po latach wspomina ten czas z dużym rozczarowaniem. Były uczestnik programu opowiedział o kulisach nagrań i przyznał, że nie zgadza się z tym, jak został pokazany na ekranie.
Kuchenne rewolucje - zdjęcie ilustracyjne
Scree 'Kuchenne Rewolucje'/TVN

Historia szczecińskiej restauracji pokazała, że telewizyjna metamorfoza nie zawsze gwarantuje długotrwały sukces. Odcinek "Kuchennych rewolucji" z jej udziałem wyemitowano w 2022 roku. Niestety lokal pod nazwą "Cafe Elegancko", prowadzony przez Kacpra Maciejczyka oraz jego mamę, zakończył działalność dwa lata po emisji. Po czasie jego właściciel zdecydował się szerzej opowiedzieć o swoich doświadczeniach. W jego ocenie największy wpływ na odbiór programu miały realizacja i montaż.

Zobacz wideo Takie podejście ma do szkoły

Uczestnik "Kuchennych rewolucji" ostro o programie. Ma żal do produkcji

Kacper Maciejczyk nie ma dziś dobrych wspomnień z udziału w "Kuchennych rewolucjach", o czym opowiedział w rozmowie z "Faktem". Zdaniem restauratora na odbiór uczestników show ma mieć wpływ ingerencja produkcji. Wspomniał m.in. jedną rozmowę, którą miał odbyć z reżyserem. - Powiedział: "Jeżeli jesteś szefem, to krzyknij, doprowadź wszystko do porządku i zaangażuj ludzi". I faktycznie później w programie była ta sytuacja, jak moja pracownica się obraziła i widać, jak krzyknąłem do mamy. To było robione pod show, człowiek nie zdawał sobie po prostu sprawy. Jak to później oglądałem, to widziałem, jak to niedobrze wyglądało - wspomina Maciejczyk.

- Moja mama na tym mocno nie ucierpiała, ale ze mnie zrobiono po prostu tego "złego syna" - dodał restaurator. Zdaniem Maciejczyka niektóre sytuacje miały być rzekomo podkręcane przez produkcję show. - Jesteś tak spięty, że musisz uważać na wszystko, co mówisz, a z drugiej strony, przez ten stres, po prostu palniesz coś, czego wcale nie chciałbyś powiedzieć - stwierdził.

Uczestnik "Kuchennych rewolucji" w rozmowie powiedział również, że bardzo zdziwiło go, jak ostatecznie wypadł w odcinku. Uważa, że dużą rolę miał odegrać tu montaż. - Po emisji byłem zaskoczony, jak bardzo montaż wpłynął na obraz całej historii - na samym końcu to był po prostu mocny szok. To się potem przyczyniło do reakcji ludzi, których znałem i którzy widzieli program oraz moich relacji z nimi. Było mi bardzo trudno, bo wiele osób oceniło mnie tylko na podstawie programu, nie znając całego kontekstu i tej prawdziwej historii - opowiadał.

Restaurator z "Kuchennych rewolucji" wspomniał o menu Magdy Gessler

W rozmowie z "Faktem" Kacper Maciejczyk stwierdził również, że po pewnym czasie nie było chętnych na menu zaproponowane przez Magdę Gessler. - Pani Magda narzuciła nam bardzo wysoki standard produktów. Przez to musieliśmy na nie dużo wydawać, ale niestety niekoniecznie się to zwracało, bo po prostu nie było popytu na te potrawy - relacjonował. - W efekcie po roku praktycznie całkowicie zrezygnowaliśmy z jej menu - podsumował.

Więcej o: