Zdrójkowski zawiedziony po werdykcie w ostatnim odcinku "TzG"? Jego reakcja mówi wszystko

Adam Zdrójkowski nie krył rozczarowania po ostatnim odcinku "Tańca z gwiazdami", w którym z programem pożegnały się dwie pary, w tym Mateusz Pawłowski. Jego starszy kolega z "Rodzinki.pl" jasno dał do zrozumienia, że werdykt nie był dla niego satysfakcjonujący.
Adam Zdrójkowski, Mateusz Pawłowski
KAPiF

"Taniec z gwiazdami" przyniósł kolejne zaskoczenia - z rywalizacją pożegnały się tym razem dwie pary: Natsu i Wojciech Kucina oraz Mateusz Pawłowski i Klaudia Rąba. Młody aktor, którego widzowie pokochali dzięki roli Kacperka w serialu "Rodzinka.pl", od początku mógł liczyć na wyraźne wsparcie swoich kolegów z planu. Już podczas premierowego odcinka na widowni pojawili się Tomasz Karolak, Maciej Musiał oraz Adam Zdrójkowski. Ostatni z nich skomentował odpadnięcie Pawłowskiego.

Zobacz wideo Biznesy Zdrójkowskiego. Czym się teraz zajmuje?

Adam Zdrójkowski nie zgadza się z werdyktem. Tak reaguje po odcinku

Aktor zaznaczył w mediach, że nie podobało mu się zakończenie ostatniego odcinka. "No, no, no" - napisał pod postem na Instagramie po angielsku. Pawłowski od razu docenił jego reakcję. "Jesteś wielki, bracie" - odpisał mu. Zdrójkowski rozwinął ten wątek w najnowszej rozmowie z Plejadą. Okazało się, że starał się dobrze przygotować kolegę po fachu do udziału w show. - Doradzałem Mateuszowi, żeby nie wdawał się w to niepotrzebne dramki. "Taniec z gwiazdami" to dramy. Właśnie dlatego staram się, żeby mimo wszystko tego unikał. (...) To jest fantastyczna szkoła show-biznesu w tym programie - przekazał. Widać, że mają dobrą relację i to po latach od zapoznania.

Mateusz Pawłowski zabrał głos po "TzG". Wspomniał o gotowości

Uczestnik show opowiedział o swoich odczuciach po ostatnim odcinku w rozmowie z Pomponikiem. - Coś się kończy, coś się zaczyna. Polubiłem chyba to zdanie po dzisiejszym dniu. Podchodzę do tego tak, że jestem wdzięczny. Udało mi się dojść i pokazać siebie z różnych stron. Chciałem zaprezentować różne wersje swojej osoby - przekazał.

Mateusz Pawłowski podszedł do swojego udziału w programie z dużą świadomością i dystansem. Przyznał, że zależało mu przede wszystkim na pokazaniu się widzom z innej strony, nie tylko tej dobrze znanej, ale też bardziej zaskakującej, może nawet rozrywkowej. Traktował swój występ jako rodzaj scenicznego eksperymentu, okazję do sprawdzenia siebie i wywołania emocji u publiczności. Jednocześnie nie miał złudzeń co do zasad rządzących formatem i od początku liczył się z tym, że jego przygoda może zakończyć się w dowolnym momencie. Jak podkreślił, wchodząc do programu, był na to w pełni gotowy i zaakceptował jego reguły.

Więcej o: