Adrian ze "Ślubu" przestrzega przed fake newsami na temat swojego stanu zdrowia. "Obrzydliwe"

W sieci pojawiły się fałszywe doniesienia na temat gwałtownie pogarszającego się stanu zdrowia Adriana Szymaniaka z trzeciej edycji "Ślubu od pierwszego wejrzenia". Uczestnik reality show emocjonalnie zareagował na krążące w internecie pogłoski.
Adrian Szymaniak 'Ślub od pierwszego wejrzenia'
Instagram/adrian_szz

U Adriana Szymaniaka z trzeciej edycji "Ślubu od pierwszego wejrzenia" zdiagnozowano glejaka IV stopnia. Na początku roku uczestnik matrymonialnego eksperymentu poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych o wznowieniu guza. Mąż Anity niedawno rozpoczął innowacyjną terapię. W sieci pojawiły się jednak wiadomości, jakoby leczenie miało nie przynosić skutku, a stan zdrowia Adriana się pogarsza. Szymaniak stanowczo zareagował na InstaStories, że wspomniany artykuł powiela nieprawdziwe informacje.

Zobacz wideo "Ślub od pierwszego wejrzenia". Wydawało się, że te pary przetrwają

"Ślub od pierwszego wejrzenia". Adrian zdementował plotki na temat stanu zdrowia. "Ręce opadają"

Adrian Szymaniak relacjonuje swoje zmagania z chorobą w mediach społecznościowych. Uczestnik "Ślubu od pierwszego wejrzenia" może liczyć na wsparcie fanów z całej Polski, którzy na bieżąco śledzą postępy w leczeniu. Ostatnio w sieci zaczęły krążyć artykuł z informacjami, jakoby stan zdrowia Adriana uległ gwałtownemu pogorszeniu. Mąż Anity zdążył już zdementować plotki. "Najbardziej obrzydliwy fake news, jaki pojawia się dziś na Facebooku odnośnie do mojej sytuacji zdrowotnej. Same reklamy dla kliknięć i treść wyssana z niczego"- napisał na InstaStories, udostępniając link do fałszywego artykułu.

Ręce opadają

- podsumował.

Adrian rozpoczął innowacyjną terapię. "To szansa na życie"

Szymaniak od niedawna poddaje się innowacyjnej terapii TT Fields Optune, która niestety nie jest refundowana w Polsce. Koszty leczenia są ogromne. Uczestnik matrymonialnego eksperymentu mógł rozpocząć proces dzięki zorganizowanej w sieci zbiórce. Niedawno sprzęt potrzebny do leczenia dotarł do Adriana. Nie obyło się jednak bez pewnych komplikacji. Mąż Anity opublikował na Instagramie post, w którym podziękował wszystkim, którzy dołożyli swoją cegiełkę. "Dziękuję to za mało... to nie tylko sprzęt, to szansa na życie. Dzięki wam rozpoczynam terapię TT Fields Optune - jako jedna z zaledwie kilku osób w Polsce prywatnie mam szansę na innowacyjną i skuteczną terapię, znaną już w wielu innych krajach, gdzie jest kolejnym krokiem refundowanym przez służbę zdrowia dla osób z nowotworem mózgu" - napisał.

Więcej o: