Adrian ze "Ślubu" mówi o wykrytej zmianie. Tak się obecnie czuje

Adrian Szymaniak ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" podzielił się nowymi informacjami o swoim stanie zdrowia. Uczestnik show wrócił do domu po badaniach w Bydgoszczy.
Adrian Szymaniak
Fot. Instagram.com/adrian_szz

Adrian Szymaniak ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" zmaga się z glejakiem IV stopnia - jednym z najbardziej złośliwych nowotworów mózgu. Mężczyzna wraz z żoną Anitą relacjonują w mediach społecznościowych przebieg jego leczenia. W najnowszych InstaStories Adrian wyjaśnił, jak wyglądały jego ostatnie dni i jak aktualnie się czuje.

Zobacz wideo Znany komentator dowiedział się, że ma nowotwór. "Dość dziwny ból"

Adrian ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" o wykrytej zmianie. Pokrzyżowała jego plany

W połowie stycznia minęło równe sześć tygodni od zakończenia przez Adriana radio- i chemioterapii. Jak opowiedział obserwatorom na InstaStories, pod koniec leczenia dowiedział się o możliwości wzięcia udziału w specjalnych badaniach klinicznych. Niestety, nie będzie mógł z nich skorzystać. - W poniedziałek, 12 stycznia, miałem kontrolny rezonans głowy, który pokazał, że w miejscu wycięcia guza pojawia się mała aktywność. Mówię tutaj mała, bo mówimy o dwu/trzymilimetrowej zmianie. Wykluczyło mnie to całkowicie z wzięcia udziału w tym badaniu - wyznał Szymaniak.

W dalszych InstaStories mężczyzna wyjaśnił, że badania są skierowane do osób z pierwotnymi zmianami - a nie ze wznowami, tak jak ma to miejsce w jego przypadku. Szymaniak ma za to teraz kontynuować w najbliższych sześciu miesiącach chemioterapię oraz leczenie TTF. - Na ten moment ta zmiana nie jest jakaś duża. (...) Nawet nie jest to operacyjne. (...) Najważniejsze jest to, że jestem w dobrej formie - psychicznej przede wszystkim - fizycznej również - dodał Adrian, chcąc uspokoić zaniepokojonych fanów.

Żona Adriana opublikowała poruszający wpis. "Wróciliśmy do punktu wyjścia"

Przypomnijmy, że zanim Adrian zabrał głos, jego żona Anita zdążyła opublikować w mediach społecznościowych emocjonalny wpis. Kobieta nie kryła, że ostatnie dni oraz wieści od lekarzy mocno ją przytłoczyły. "Bydgoszcz żegna nas deszczem. Nie powiem, bo dołożyłam w ostatnich dniach kilka kropel. Czuję się, jakbyśmy wrócili do punktu wyjścia, ale czasem trzeba zrobić krok w tył, aby iść do przodu. Ciężko napisać cokolwiek" - przekazała na Instagramie.

Więcej o: