Ten czas w końcu nadszedł. Można już zacząć wielkie odliczanie do finałowego odcinka programu "Rolnik szuka żony", który zostanie wyemitowany już 7 grudnia o godzinie 21.25 na antenie stacji TVP1. W ostatnim odcinku mieliśmy okazję zobaczyć, jak układa się w relacjach uczestników. W programie pokazano intymne rozmowy, które okazały się wyjątkowo trudne. Szczególną uwagę widzów przykuła relacja Rolanda i Karoliny. Zachowanie rolnika po emisji odcinka zostało mocno skrytykowane w sieci. Zobaczcie, co zarzucono Rolandowi.
Na samym początku przedostatniego odcinka programu "Rolnik szuka żony" dowiedzieliśmy się, że Roland i Karolina nie widzieli się przez dwa tygodnie. Przed wyjazdem doszło między nimi do kłótni, która mocno wpłynęła na podejście uczestniczki do rolnika. Przy okazji Karolina wspomniała, że Roland wiele rzeczy próbuje jej narzucić, co bardzo się jej nie spodobało.
Pokłóciliśmy się. Roland próbuje przejść obok tego, jakby nic się nie wydarzyło, ale ja tak nie potrafię. Ten jeden dzień, jedna kłótnia zmieniła całą moją perspektywę spojrzenia na niego. Zobaczyłam inną osobę, do której bym nie napisała. Narzuca mi, jaka powinna być, jak powinnam się zachowywać, jaka powinna być żona i dziewczyna. Ja się na to nie zgadzam
- podkreśliła. Zdawało się, że rolnik zrozumiał swoje błędy. Podczas rozmowy ze swoją wybranką podkreślił, że popełnił błąd. - Byłem zbyt nachalny. Uważam, że za mocno napierałem - powiedział. Para miała także okazję spędzić czas na wspólnej kolacji, która tylko pogorszyła sprawę. Karolina stwierdziła, że Roland nie jest jej w ogóle ciekawy i nie zadaje jej żadnych pytań, aby dowiedzieć się o niej czegoś więcej. - Nie da się rozmawiać z człowiekiem, który sam nie ma nic do powiedzenia i nie potrafi odpowiedzieć na moje najprostsze pytanie - stwierdziła. W odcinku dowiedzieliśmy się także, co było przyczyną kłótni pary. Jak się okazuje, Roland napisał do swojej kandydatki list, w którym przedstawił szereg wymogów odnośnie swojej partnerki. W korespondencji poruszył m.in. kwestię intymności.
Powiedziałem w ten sposób, że jeżeli będziemy mężem i żoną, to będziemy się dotykać
- podkreślił. Zachowanie Rolanda oburzyło Karolinę. - To jest jakieś zaściankowe myślenie, że powinnam być mu posłuszna w każdej kwestii. Na ten moment nie widzę szansy na kontynuację tej znajomości. Nie chcę już nic związanego z nim. Chcę wyjechać. Sama - stwierdziła. Uczestniczka nie ukrywała przez Rolandem, jak odebrała jego słowa.
Nie szanujesz mnie, tym co napisałeś, jako kobiety. Tym, co powiedziałeś, i doskonale o tym wiesz
- podkreśliła Karolina.
Po emisji programu "Rolnik szuka żony" w sieci posypały się liczne komentarze. Wygląda na to, że Roland swoim zachowaniem wyjątkowo podpadł widzom. "To Roland podpisał sobie kawalerski wyrok na oczach całego kraju", "Każdy ma prawo do szczęścia i stawiania na to, co się chce w związku, a nie na to, co jest narzucane, nie żyjemy w średniowieczu, gdzie dziewczyna nie miała prawa głosu", "Karolina uciekaj jak najdalej", "Oboje na przeciwległych biegunach. Ona chce wszystko omawiać, a on kompletnie oderwany od rzeczywistości, nie potrzebuje poznawać kobiety. Najlepiej, gdyby żonę wybrali mu rodzice, nieważne jaką, ważne by prała, gotowała, rodziła dzieci i była żoną", "Roland zgłosił się do programu, bo myślał, że żona sama do niego przyjdzie i załatwione. Nie ma pojęcia, jak się starać o kobietę" - czytamy. Zgadzacie się z tymi opiniami?
Kabaret Ani Mru-Mru odwołuje występy. Wydano oświadczenie
Czym dziś zajmuje się Agata Duda? Prawda wyszła na jaw. "To jest jej świadomy wybór"
Kamińska-Radomska o zachowaniu młodzieży na studniówkach. "Wstyd i hańba"
Tak wygląda łazienka Cichopek. Przestrzeń, złote detale i ogromna wanna
Nawrocki w Londynie mówił po angielsku. Specjalistka nie ma wątpliwości, czy zrobił postępy
Nawroccy złamali protokół dyplomatyczny. Ekspert od mowy ciała komentuje
Maciej Pela zdradził plany na ferie zimowe. Przygotował dla córek wyjątkowe atrakcje
Nagle wybiegł przed Nawrockim. Prezydent nie ukrywał zaskoczenia. "Nie będziemy dzisiaj sami"
Zapytaliśmy eksperta o eurowizyjną propozycję Pręgowskiego. Nie ma złudzeń