Już 12 czerwca 2025 roku ruszy 62. edycja Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu. Jak co roku wydarzenie to budzi ogromne emocje, które dodatkowo teraz podsyca konflikt pomiędzy stacją TVP a Justyną Steczkowską. Na jaw wyszło bowiem, że artystka nie została zaproszona na festiwal, co rzekomo ma być zemstą za jej występ dla konkurencyjnej stacji. Widzowie nie mogą pogodzić się z tym faktem i wyrażają swoje oburzenie w komentarzach w social mediach. Facebookowy profil Telewizji Polski zawrzał zwłaszcza wtedy, gdy w czwartek 5 czerwca stacja ogłosiła, że na festiwalu wystąpi Edyta Górniak.
Niemal każdego dnia poznajemy nowe szczegóły, które dotyczą 62. Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu. 3 czerwca odbyła się konferencja prasowa zapowiadajca tegoroczny festiwal, a do tego stacja TVP regularnie publikuje kolejne newsy na swoich social mediach. W czwartek 5 czerwca Telewizja Polska ogłosiła, że jedną z gwiazd, która wystąpi na scenie, będzie Edyta Górniak. To jednak nie wszystkim przypadło do gustu. Pod postem pojawiła się masa oburzonych komentarzy. Widzowie stają murem za Justyną Steczkowską, która w tym roku nie została zaproszona na festiwal, mimo występu podczas tegorocznego konkursu Eurowizji. Zdaniem widzów, Telewizja Polska powinna ją odpowiednio uhonorować.
"Brawo telewizja, róbcie jak zwykle to, co umiecie najbardziej - pompujcie bańkę 'wielkiego' artysty osobom, które od lat ślizgają się po scenach na hitach sprzed X lat. Natomiast artyści, którzy odnoszą sukcesy od lat, albo są obecni na rynku przez dłuższy czas i zaskakują nowym repertuarem, są pomijani. Nie jestem fanem Justyny Steczkowskiej, ale należało ją uhonorować, nie tylko za występ na Eurowizji, ale za to, że tworzy nieustannie od wielu, wielu lat" - napisał jeden z internautów. "Wolelibyśmy zobaczyć Justynę Steczkowską", "Justyna Steczkowska powinna wystąpić w Opolu z utworem 'Gaja'", "Brakuje Justyny Steczkowskiej" - komentują widzowie.
Nie wszyscy jednak są negatywnie nastawieni. Na instagramowym profilu można przeczytać głos popierający występ Edyty Górniak. "Występy Edyty w Opolu to zawsze ciarki! Po raz pierwszy widziałem ją tam w 98. w koncercie z okazji 35-lecia festiwalu i byłem w szoku, bo zaśpiewała 'To nie ja', ale też 'Anything' po angielsku. Cudowny był też występ w 2004 roku z interpretacją dwóch piosenek Ireny Santor, które potem powtórzyła na tej scenie po latach. Najlepiej wspominam doskonały recital przy okazji promowania 'Perły' w 2002 roku. To było perfekcyjne. I mam też ogromny sentyment do 'Andromedy', która na moich oczach zakończyła się skandalem na ściance. Anyway, historia sceny w Opolu, to także historia Edyty. Super, że będzie" - czytamy.
Fani przecierają oczy. Tak dziś wygląda psycholożka z "Rozmów w toku". Schudła 80 kg, ale "nie poszła na łatwiznę"
Kariera okazała się ważniejsza od miłości? Czerkawski po latach szczerze o relacji ze Scorupco
"Chodnik zastawiony paletami z paczkami PR". Andziaks odpowiada na zarzuty kobiety podającej się za jej sąsiadkę
Osiem lat bez Kory. Sipowicz wyjawił nam, jaka naprawdę była: Spodziewali się odległej artystki, a spotykali...
Michael J. Fox 35 lat temu usłyszał diagnozę. Dziś mówi, co "przedłużyło mu życie"
Ma mieszkanie w Hiszpanii i mówi o kosztach życia. Ceny porównał do tych z Warszawy. "To jest szok"
Nazywali go gangsterem-celebrytą. Do dziś nie wiadomo, kto wydał na Nikosia krwawy wyrok
Pactwa nagłośniła atak na jej psa na spacerze. "Trzy rany szyte". Ekspertki tłumaczą, jak się bronić
Sean Paul rozwścieczył polskich fanów. Ludzie wychodzili z koncertu w Łodzi