W nowym odcinku "Kuchennych rewolucji" poznaliśmy małżeństwo, które wspólnie prowadzi restaurację w Witnicy (woj. lubuskie). Młodzi właściciele byli na skraju wytrzymałości psychicznej i finansowej. Polało się wiele łez. Na kuchni działo się wiele, ale jeden szczegół zwrócił uwagę Magdy Gessler. Nie omieszkała skomentować swojej podobizny zrobionej przez kucharzy z... pora.
37-letnia Kamila prowadziła wcześniej biuro rachunkowe, jednak nie spełniała się w zawodzie. Długo marzyła o upatrzonej wcześniej restauracji i hotelu w Witnicy. Pewnego dnia udało jej się zrealizować marzenie i przejęła przybytek po poprzednim właścicielu, któremu wcześniej prowadziła księgowość. Jej mąż także porzucił swoją działalność i także zajął się pomocą w biznesie. Jednak restauracja świeciła pustkami, a zła sytuacja finansowa i nadmiar pracy doprowadziły do tego, że młoda właścicielka wylądowała w szpitalu - kilka miesięcy przed "Kuchennymi rewolucjami" przeszła zawał serca. Magda Gessler zgodziła się pomóc, ale na początku nie była zachwycona ani wystrojem, ani podejściem właścicieli.
Nawet gdybym była bardzo głodna, to nie chciałabym tu jeść. To miejsce niczym nie zaprasza. Jezu, jak tu biało, jak na weselu... Co u was tak biało? Okropne te krzesła, jak w jakimś prosektorium - skomentowała na wejściu.
Serwowane dania nie były najgorsze, ale restauratorka wyczuła w nich mnóstwo cukru. Okazało się, że kucharz jest także cukiernikiem. Oczywiście nie obyło się bez inspekcji w kuchni. Kiedy Gessler weszła zapoznać się z personelem, na jednej z półek dostrzegła... podobiznę samej siebie. Kukiełka została wykonana z pora. Miała nawet blond loki. "To jestem ja?" - zapytała Magda Gessler i odparła: "Ładniejsza jestem".
Na pewno ma (prawdziwa Gessler - przyp. red.) ładniejsze włosy. Te już trochę się wysuszyły - powiedziały panie pracujące w kuchni. - Ta Magda już z nami tydzień jest, to nie dziwne, że trochę się wysłużyła i wyschła.
Restauratorka nie kryła urazy za ten żart. A jak można było się domyślić w kwestii rewolucji - białe ściany i krzesła zamieniła na ciemniejsze barwy. Wnętrza stały się bardziej przytulne. Nowa nazwa "Je... Je... Jeleń" sugerowała od razu menu. W karcie znalazła się dziczyzna. Kolacja się udała, a po powrocie restauratorki po kilku tygodniach okazało się, że klientów przybyło, a dania są równie dobre jak podczas gotowania z Magdą Gessler. Właściciele z kolei wprowadzili zmiany w zarządzaniu - Patryk, mąż Kamili, postanowił wrócić do swojej pasji, którą jest motoryzacja. Pieczę nad biznesem całkowicie przejęła właścicielka. Więcej zdjęć z tego odcinka "Kuchennych rewolucji" w galerii na górze strony. ZOBACZ TEŻ: "Kuchenne rewolucje". Dla restauracji sprzedała dom i warsztat męża. Spontaniczna decyzja przeraziła rodzinę
Koroniewska i Dowbor porzucili dom na rzecz luksusowego apartamentu w stolicy. 3,5-metrowa wyspa to początek
Tak wygląda dom Wiśniewskich. Gwiazdor pochwalił się zdjęciem z budowy
Miszczak stwierdził, że Doda nie ma "krzty lojalności". Ta mu dosadnie odpowiedziała
Była mistrzyni świata oskarżona o oszustwa. Do sądu trafił akt oskarżenia
Andrzej Korycki przerwał milczenie w sprawie śmierci Dominiki Żukowskiej. To wyszło na jaw
Influencer ocenił pączki u Gessler. "Za tę cenę powinny śpiewać, tańczyć i mówić komplementy"
TVP z nowym show. Poprowadzi go była gwiazda TVN. "Tego właśnie potrzebowaliśmy"
Prezydent nie powinien pokazywać się w ubraniach z logo "Nowrocky"? Prawnik przestrzega
Marcin Rogacewicz padł na kolana przed Agnieszką Kaczorowską. "Powiedziałam tak"