W marcu wystartowała 18. edycja programu rozrywkowego Polsatu "Twoja twarz brzmi znajomo". Jednym z uczestników, który co odcinek wciela się w inną gwiazdę estrady, jest Krzysztof Ibisz. Prezenter w pierwszym odcinku zachwycił jurorów piosenką Macieja Maleńczuka i zwyciężył. W drugim odcinku show prezenter wcielił się w Verkę Serduchkę - ukraińskiego piosenkarza, aktora komediowego i drag queen. Ta przemiana również zapewniła mu wygraną. Aż trudno uwierzyć, że dziennikarz początkowo nie chciał brać udziału w formacie. Osoba z produkcji "TTBZ" w rozmowie z Plotkiem zdradziła szczegóły. Pomógł Edward Miszczak, który zatelefonował do Krzysztofa Ibisza.
Nowa edycja programu zdążyła wzbudzić kilka kontrowersji. Wielu widzom nie spodobały się zmiany w show. Skrytykowany został między innymi Maciej Rock, który zastąpił Piotra Gąsowskiego w roli prowadzącego. Inni twierdzili, że Krzysztof Ibisz wygrał dwa pierwsze odcinki, ponieważ jest gwiazdą stacji. Trzeba jednak przyznać, że prezenter świetnie odnajduje się w programie. Z pewnością też wielu widzów ogląda show właśnie dla niego. Osoba z produkcji zdradziła Plotkowi, że udział znanego prezentera do końca nie był pewny. Ibisz miał bać się, że nie podoła licznym zobowiązaniom. Pierwszy raz wystąpił też w roli uczestnika, a nie prowadzącego.
Teraz trudno wyobrazić sobie tę edycję "Twarzy" bez udziału Krzyśka, ale prawda jest taka, że jego angaż do ostatniej chwili wisiał na włosku. Ibisz zwyczajnie bał się, że nie podoła wymagającym przygotowaniom, przez jakie przechodzą uczestnicy programu. Zazwyczaj jako prowadzący to on ma kontrolę nad tym, co dzieje się przed kamerami. Tutaj musiał oddać się w ręce zupełnie innej ekipy. Krzysiek to też jedna z tych polskich gwiazd, której kalendarz pęka w szwach od dodatkowych zleceń i projektów. Obawiał się, że nie zdoła pogodzić tych zobowiązań z napiętym harmonogramem nagrań - zdradza nam osoba z produkcji show Polsatu.
Krzysztof Ibisz to jeden z najpopularniejszych prezenterów w Polsce. Od kilkunastu lat prowadzi programy rozrywkowe, teleturnieje czy wielkie imprezy jak Sylwestrowa Moc Przebojów. Jest rozpoznawalny, a więc to oczywiste, że przyciąga widzów przed telewizory. Nowy dyrektor programowy Edward Miszczak nie mógł pozwolić, aby Ibisz zrezygnował. Wystarczył telefon, aby go przekonać. Sam prezenter przyznał, że dyrektorowi się nie odmawia.
Wszystko zmienił telefon od Edwarda Miszczaka, który przekonał Krzyśka, że to wyjątkowa szansa. Ibisz sam mówi zresztą szczerze, że nowemu dyrektorowi po prostu się nie odmawia. Ale już pierwsze próby pokazały mu, że udział w programie będzie świetną przygodą. Entuzjastyczne przyjęcie jego występów, a zwłaszcza popisów jako Vierka Serduchka, które stały się viralem, przerosły jego najśmielsze oczekiwania. Mile połechtało to jego ego i pozwoliło na podejście do nowego wyzwania z luzem, na jaki zwykle nie może sobie pozwolić - ocenia pracownik produkcji "TTBZ".
Za nami trzy odcinki programu "Twoja twarz brzmi znajomo". W każdym z nich prezenter poradził sobie świetnie. Krzysztof Ibisz potraktował udział w show jako dobrą zabawę i to widać. Również po zaangażowaniu publiczności i internautów. Każdy jego występ jest żywo komentowany w sieci. A jak wam podoba się prezenter w tej nowej dla siebie roli?
Niebywałe sceny na rozprawie rozwodowej Kubickiej i Barona. "Sandra, przestań. Nie rozmawiam z tobą!"
Karpiel-Bułecka odpowiada Miszczakowi. Poszło o słowa na temat Krupińskiej
Dom Andrzeja Piasecznego ma nietypowy kolor. Wokalista zamieszkał na świętokrzyskiej wsi
Pogrzeb Bożeny Dykiel. Tak wygląda pożegnanie aktorki
Ekspert wybrał najlepsze stylizacje na Bestsellerach Empiku. Miał jednak gorzki wniosek
Dawid Woliński miał 19 lat, kiedy urodziła mu się córka. Tak dziś mówi o jej wychowaniu
Druzgocące wyznanie Christiny Applegate nt. nieuleczalnej choroby. Prawie w ogóle nie wychodzi z łóżka
Robert Czerwik wskazał najlepiej ubrane gwiazdy polskiego show-biznesu. "Sztos sztosów"
Rozwód był dla niej ciosem. Dziś Bosacka zdradza nam, jak odważyła się zacząć od nowa