Agnieszka Miezianko była bohaterką siódmej edycji "Ślubu od pierwszego wejrzenia". Choć nie udało jej się znaleźć miłości w programie, jej losy wciąż śledzą tysiące widzów matrymonialnego show TVN-u. Uczestniczka wciąż jest bowiem aktywna na Instagramie, gdzie nierzadko pokazuje swoje stylizacje. W ostatnim czasie pochwaliła się, w jakim wydaniu chodzi po domu.
Agnieszka wrzuciła na Instagram zdjęcie ze stylizacjami na zimowe wieczory w domu. W opisie do fotografii czytamy:
Sportowo czy romantycznie? Jakie stylówki wolicie na zimne zimowe wieczory? - zapytała obserwatorów Agnieszka.
Obserwatorzy skupili się jednak przede wszystkim na... skarpetkach. Jak twierdzą, nie pasują do reszty stylizacji i czynią ją "mało romantyczną". W komentarzach do wpisu uczestniczki "Ślubu" czytamy:
Zdecydowanie romantyczniej bez skarpetek...
Te skarpetki to tzw. antyseksy.
Zdejmij te męskie skarpety! - piszą zdegustowani internauci.
Agnieszka podeszła do sprawy z humorem i wytłumaczyła swój wybór. Jak twierdzi, skarpetki miały być świąteczne i po prostu chronić przed zimnem.
Bez skarpetek zimno. Ale się ich uczepiliście! Damskie, śnieżne i świąteczne. Takie miały być - przyznała Agnieszka.
Przypominamy, że Agnieszka jeszcze niedawno zdradzała obserwatorom, że w jej życiu pojawił się ktoś nowy. We wrześniu opublikowała relacje z tajemniczym mężczyzną, którego personaliów nie zdradziła.
Jak oceniacie skarpetki Agnieszki?
Huczało o Englert jeszcze przed startem "Tańca z gwiazdami". Po występie wrze w komentarzach
Ewa Wajnert nie żyje. Żegna ją Bogna Sworowska. "Jesteśmy wstrząśnięci"
Satyrycy z TVP sparodiowali nagranie Jabłczyńskiej. Hit
Pogrzeb Jana Frycza. Tłum artystów żegna wybitnego aktora
Jak widzowie ocenili Mandarynę w "Tańcu z gwiazdami"? Szok. "Pozostawiła zgliszcza!"
Katarzyna Grochola komentuje dramę, mówiąc o "botach". Joanna Jabłczyńska nie wytrzymała
Poruszający moment na pogrzebie Jana Frycza. Tak pożegnały go dzieci
Tatiana Okupnik odbiera pracę Blue Café, bo śpiewa te same piosenki? Kąśliwa uwaga lidera grupy
Dominika Chorosińska robiła "hau, hau" w Sejmie i wywołała burzę. Teraz znów zabrała głos