Więcej o programie "Żony Miami" dowiesz się na stronie głównej Gazeta.pl.
Karolina Antoniades to bizneswoman, influencerka, żona i matka. Niedawno przeprowadziła się do USA, gdzie postanowiła wziąć udział w programie TVN "Żony Miami". Patrząc na jej zdjęcia na Instagramie, liczne podróże i zawartość garderoby, można sądzić, że żyje jak w bajce. Przekonuje, że na wszystko zapracowała sama.
W wywiadzie dla "Co za tydzień" otworzyła się na temat trudnego dzieciństwa w Polsce. Opowiedziała o tym, dlaczego zdecydowała się wyemigrować.
Wspominam bardzo dobrze Polskę, chociaż nie miałam zbyt kolorowego dzieciństwa. Zostałam wychowana przez tatę i babcię. Nie byliśmy z bardzo biednej rodziny, ale wiadomo, jak to w latach 80. nikomu się jakoś specjalnie nie przelewało. Mieszkaliśmy w mieście, ale mój tata był zagorzałym zwolennikiem mieszkania na wsi.
Gwiazda programu TVN przyznała, że już od najmłodszych lat miała ogrom obowiązków związanych z farmą, na której hodowano konie.
Mieliśmy farmę z końmi. Było bardzo dużo pracy i obowiązków. Jako że nie miałam mamy, już w wieku Atheny (córka celebrytki - przyp. red.) musiałam sprzątać, gotować. Moje dzieciństwo nie wyglądało do końca tak, jak innych dzieci. Pamiętam, jak musiałam pielić buraki cukrowe dla koni w wakacje. Grządki cebuli do tej pory śnią mi się po nocach. Miałam bardzo dużo obowiązków jako dziecko i mój tata bardzo chciał, żebym któregoś dnia przejęła po nim tę farmę koni.
Karolina Antoniades miała dla siebie zgoła inną wizję przyszłości. Rezolutna 13-latka przytłoczona obowiązkami nie miała jednak czasu na naukę.
Mój tata nie był bardzo wspierający, jeśli chodzi o naukę. Nigdy nie miałam czasu, żeby się uczyć. Wiecznie musiałam wykonywać jakieś prace w domu czy na farmie.
Wyznała, że postanowiła wystosować petycję do ówczesnego prezydenta, Aleksandra Kwaśniewskiego.
Jako dziecko napisałam list do prezydenta, miałam 13 lat. Chciałam, żeby mi pomógł. Napisałam, że nie mam czasu się uczyć, ciągle muszę wykonywać jakieś prace. Oczywiście mi nie odpisał.
To dzięki determinacji, ciężkiej pracy za granicą i pomocy babci Antoniades ukończyła studia w Polsce. Potem zdecydowała się podążać za marzeniem, którym zawsze była moda.
Musiałam radzić sobie sama. Pomogła mi w tym moja babcia. Miała oszczędności na to, by przez rok utrzymać mnie w innym mieście na studiach. Po roku te środki się skończyły. Wzięłam urlop dziekański i wyjechałam do Niemiec. Pracowałam przez siedem dni w tygodniu jako sprzątaczka, niania, barmanka. Sama uzbierałam sobie na studia. Opłaciłam trzy lata z góry, przyjechałam do Polski, skończyłam naukę. Gdy miałam już odrobinę doświadczenia za granicą, Anglia otworzyła dla Polaków granice. Postanowiłam, że pojadę tam i spróbuję spełniać swoje marzenia, które od zawsze dotyczyły mody - mówiła dla "Co za tydzień".
Ta wyglądała jej droga do kariery.
Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina.
Najnowsze informacje z Ukrainy po ukraińsku w naszym serwisie ukrayina.pl
Przyjaciółka Dody opowiedziała o walce z rakiem trzustki. To był pierwszy niepokojący objaw
Szwedzki influencer boi się, że "dostanie zakaz wstępu do Polski". Poszło o pierogi
To już nie księżna, a przyszła królowa. Stylizacja Kate na Trooping the Colour mówi sama za siebie
To zwróciło uwagę ekspertki w stylizacji Kosiniak-Kamysz. Takich słów nikt się nie spodziewał. "Tego nie da się kupić"
W USA ostro walczą o Lewego. "Pokazali budynek, w którym Ania ma mieć studio fitness"
Nagranie z Martą Nawrocką obiegło sieć. Tak zachowała się w stosunku do kilkuletniej dziewczynki
Oburzona Bomba skarży się po wizycie w luksusowej restauracji. "Powiedział, że mam stąd iść"
Pazura nie mógł uwierzyć w to, co usłyszał. Chodzi o kremację
Tłumy patrzyły na Mandarynę. Nagranie ze ślubu obiegło sieć