"Nasz nowy dom". Wiemy co dzieje się z córkami zmarłej uczestniczki programu. Wzruszająca historia

Rok temu ekipa programu "Nasz nowy dom" wyremontowała mieszkanie pani Justynie. Mama dziewczynek chorowała na raka i zmarła po dwóch miesiącach. Wiemy, co teraz dzieje się z córkami.

"Nasz nowy dom" jest programem emitowanym na antenie Polsatu od 2013 roku. Prowadząca Katarzyna Dowbor wraz z ekipą specjalistów budowlanych remontuje domy ubogim lub znajdującym się w trudnej sytuacji życiowej rodzinom. 

"Nasz nowy dom". Wiemy co dzieje się z córeczkami zmarłej uczestniczki

Rok temu ekipa budowlana Katarzyny Dowbor wyremontowała dom pani Justyny oraz jej córek - 12-letniej Wiktorii i 10-letniej Amelii. Kobieta znalazła się w bardzo trudnej sytuacji życiowej, bo zdiagnozowano u niej raka, musiała przejść amputację piersi, a także rozwód z mężem. Po rozstaniu kupiła dla siebie i córek małe mieszkanie w surowym stanie. Planowała w spokojnym tempie wykonać remont. Przez chorobę nie była jednak w stanie zrealizować planu, miała przerzuty do wątroby, kości i śródpiersia.

Katarzyna Dowbor z ekipą programu 'Nasz nowy dom'Producenci "Nasz nowy dom" ujawniają kulisy. Wiadomo, której sceny Dowbor nie dubluje

Z pomocą przyszła Katarzyna Dowbor, która wraz z ekipą remontową zajęła się mieszkaniem. Historia rodziny pojawiła się w 148 odcinku programu. Po dwóch miesiącach od remontu pani Justyna zmarła. W zeszłą niedzielę Polsat przypomniał widzom tę tragiczną historię. Wiele osób zaczęło się zastanawiać co po śmierci mamy dzieje się z osieroconymi dziewczynkami. "Teleshow" skontaktowało się z produkcją i prowadzącą program.

Oczywiście pamiętam panią Justynę i jej córeczki. Interesowałam się ich losem. Dziewczynki mają opiekę rodziny, która jednak nie chciała brać udziału w nagraniu i tym bardziej nie chce, byśmy mówili o niej teraz - wyjaśniła Dowbor.

Katarzyna DowborKatarzyna Dowbor remontuje domy innych, ale rzadko pokazuje swój. Teraz dodała ujęcie z jadalni

Olga Toporowska, producentka programu poinformowała, że córki bardzo źle zniosły śmierć matki i potrzebowały pomocy psychologa. 

Wszystkich nas ta historia bardzo poruszyła. Rok temu, przed świętami, kontaktowaliśmy się z rodziną dziewczynek. Jedynie co mogę przekazać, to uspokoić, że córeczki pani Justyny są pod opieką psychologa i rodziny - powiedziała producentka.
Zobacz wideo Joanna Koroniewska i Maciej Dowbor wzięli udział w proteście przeciwko wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego