Szymon Majewski u Wojewódzkiego opowiadał lepsze suchary niż Strasburger. Za to historie o mamie was zaskoczą

Szymon Majewski powrócił do TVN. Tym razem jednak nie jako prowadzący show, ale gość programu "Kuba Wojewódzki". Aktor opowiedział Wojewódzkiemu m.in. o swoim najnowszym monodramie "Maminszymek".

Szymon Majewski pojawił się w najnowszym odcinku show "Kuba Wojewódzki". Satyryk doskonale bawił się na skórzanej kanapie samozwańczego króla TVN. Dowcipami sypał jak z rękawa. Oczywiście, jak to w przypadku Majewskiego - samymi sucharami. 

Szymon Majewski w programie "Kuba Wojewódzki" 

Szymon Majewski jeszcze nie zdążył usiąść na kanapie, a Wojewódzki już z niego kpił, podkreślając, że młodzi ludzie z pewnością go nie znają, nie kojarzą. Poprosił więc aktora o to, by się przedstawił. 

Jesteś komikiem? - zaczął dziennikarz. 
Kiedyś nie lubiłem słowa komik, wstydziłem się go. Teraz od tego odchodzę, bo jestem przystojny. (...) Komik musi być z jakimś defektem, a ja mam trudniej - jestem przystojny i śmieszę - żartował. 

Kolejne minuty wywiadu upływały na żartach byłego prowadzącego "Szymon Majewski Show". (Na dowcipy silił się też Wojewódzki).

Można uważać, że żarty słowne to suchary, ale to nieprawda - zaczął Majewski.

Po tym wstępie przeszedł do opowiadania swoich ulubionych żartów słownych. 

Co mówi jeden rolnik do drugiego rolnika, jak tamten pobił jego osiołka? - OSŁAbiłeś mnie! (...) Młodzi będą śmiali się pod studiem. (...) Żarty z mojego programu śmieszyły ludzi dopiero, jak wracali do domu autobusem -  ironizował aktor, kiedy zobaczył, że publiczność nie reaguje. 

Szymon Majewski nie zrażał się jednak i opowiadał kolejne dowcipy. 

Z czego jest największy smród? Z pierda lamy! - śmiał się komik.

Szymon Majewski o żonie i kobietach

Szymon Majewski niejednokrotnie podkreślał, że jest szczęśliwym mężem. Dla swojej żony napisał nawet stand-up. Teraz kolejny poświecił swojej mamie. 

Z iloma kobietami spałeś w życiu? - zapytał dziennikarz. 
Ale tak, że się wyspałem? - znów się śmiał. 

Ciekawym momentem było wejście Wodzianki. Majewski nie chciał na nią patrzeć, bo jak się przyznał - boi się seksistowskich komentarzy na ten temat m.in. od swojej córki. 

Później dyskusja zeszła na temat najnowszego monodramu Majewskiego pt. "Maminszymek". Sztuka niebawem będzie miała swoją premierę w "Och-teatrze". W związku z tym Majewski opowiadał urocze historie o bohaterce sztuki - swojej mamie. 

Moja mama była nadopiekuńcza, ja byłem nadpobudliwy. Chciała zachować we mnie tego czystego Szymka - zaczął, a później opowiedział o tym, jak jego mama próbowała zagłuszyć dochodzące od sąsiadów odgłosy seksu, by 14-letni wówczas Majewski nie dowiedział się, czym jest seks. 

Komik przyznał się, że nawet wtedy, kiedy był u szczytu kariery w TVN, był dorosłym, żonatym już mężczyzną, mama opiekowała się nim podczas choroby. Wspominał, że nie chciała wtedy wypuścić go do domu, do żony.

Tak mnie mama kochała, że jak stawiała mi ukochany czołg, to tak, żebym widział go od ładnej strony (druga była zepsuta) i mógł śpiewać "Deszcze niespokojne". Tak może kochać tylko matka - opowiadał. 

Urocze, prawda?

AG