Za nami ósma edycja "Tańca z Gwiazdami". Kryształowa Kula powędrowała w ręce Beaty Tadli i Jana Klimenta!
W tym sezonie na antenie Polsatu zobaczyliśmy zmagania naprawdę zaskakujących gwiazd. Przypomnijmy wszystkie pary minionej edycji.
Ósma edycja zaskoczyła także składem jury. Z komisji oceniającej występy gwiazd odeszła Beata Tyszkiewicz. Na jej miejsce pojawiła się nowa osoba. W programie zadebiutowała Ola Jordan. W roli prowadzących oglądaliśmy niezmiennie Krzysztofa Ibisza oraz Paulinę Sykut-Jeżynę.
Zanim program wystartował na antenie, nie obyło się bez małych problemów. Pojawiły się trudności w znalezieniu partnerów dla Renaty Kaczoruk, a także dla Popka.
Przed rozpoczęciem programu głośno też było o rozstaniu Beaty Tadli i Jarosława Kreta. Cała sytuacja wyszła na jaw podczas prezentacji wiosennej ramówki telewizji Polsat.
Zmagania gwiazd nie należały do łatwych. Treningi były męczące i wyczerpujące. Dla niektórych uczestników próby taneczne kończyły się w szpitalu. Jednak jury doceniało wysiłek par na parkiecie. Przez wiele odcinków faworytami była Kaczoruk, Popek, Mucha czy Dziurska i Tadla, które znalazły się w finale. Ostatecznie głosami komisji i widzów Kryształową Kulę zdobył duet - Beata Tadla i Jan Kliment.
Kibicowaliście im? A może mieliście innych faworytów?
MT
Drogi Świątek i Chwalińskiej się rozeszły. Wiadomo, co się stało. "Dużo przeszłyśmy"
Ludzie ją kochali, ale kiedy upadła na ziemię, wszyscy ją omijali. Kubasińska zmarła trzy dni później
Mucha była w związku ze starszym o 17 lat Wojewódzkim. Po latach ujawnia prawdę o tej relacji. "Miał Pigmaliona"
Henio Majdan dostał swój pierwszy "dom". Rozenek pokazała nagrania, a my patrzymy na ceny. Tanio nie jest
Mocne oświadczenie Dody w sprawie emerytur artystów. "Zamiast powielać te bzdury..."
Doniesienia nt. zaginionej Polki na Majorce. "Ta rozmowa została przerwana"
Pajączkowska ujawnia wiadomości, jakie miała dostać od produkcji TVN. Post wywołał poruszenie
"Groźniejsze niż kolejny skandal". Ekspertka o aferze w rodzinie królewskiej
Wystarczyły dwa słowa i Lewandowska wywołała armagedon w komentarzach. Musiała się gęsto tłumaczyć