"Agent - Gwiazdy". Zostało ich już tylko piątka. Jedno z nich jest agentem. Które?
Tu już nie ma żadnych zasad i nie będę nikomu pomagał, tylko sobie - Alan nie ma złudzeń, że rozgrywka będzie mordercza.
Uczestnicy mają łącznie 11 kluczyków, które zebrali w trakcie wszystkich odcinków. Najwięcej, bo 6, ma Jarek. Wciąż jednak nie wiedzą, co one otwierają. Nie wiedzą też, co oznaczają kody do nich przypisane. To, że zamieszczone tam cyferki to zaszyfrowane imiona uczestników, pierwszy odgadł Alan. I podzielił się tą wiedzą, zupełnie za darmo, z Jarkiem. Czego nie mógł sobie potem darować.
Czas jednak na zadania.
Daria i Jarek, idąc od startu do mety, musieli wyznaczyć innym uczestnikom trasę posługując się danymi z GPS-u i setką sznurków. Nie wiedzieli jednak, jak rozplanować oznaczanie trasy sznurkami, bo nie znali długości trasy.
Odeta, Marek i Alan mieli po kolei przejść po tej trasie i kierując się pozostawionymi sznurkami, dojść do mety. Żadne z nich nie wiedziało, czy idzie pierwsze, drugie czy trzecie. Mogli zabierać sznurki, dzięki czemu do wspólnej kasy grupy trafiało 50 zł za każdy sznurek, ale musieli zostawić wystarczająco dużo sznurków, żeby osoba idąca po nich również trafiła do mety.
Jarek i Odeta mieli sporo problemów z GPS-em.
Wolałbym normalny, ludzki kompas - mówił Jarek.
Żeby nie było ludzkiego wstydu. Jestem przekonana, że on oszukuje - mówiła potem wkurzona na niego Odeta.
Alan zebrał 47 sznurków. Marek szedł ostatni i prawie już nie zostało dla niego sznurków. Ale i on trafił na metę.
Wtedy dowiedzieli się, że ich trasą ma przejść ktoś jeszcze. Tą tajemniczą osobą był... Kędzior. Ten, który odpadł w poprzednim odcinku. Grupa miała przez głosowanie zdecydować, czy chcą, żeby Kędzior wrócił do programu. Głosowanie było jednomyślne. Wszyscy byli na tak.
Piotruś, zapłacimy za to słono, wiesz o tym? - powiedziała mu Odeta.
Wiem, postaram się odpaść - odpowiedział Kędzior.
Kolejne zadanie było grą w kwadraty.
16 kwadratów i w każdym coś do wygrania. Uczestnicy będą kolejno odkrywać otaczające kwadraty listewki, a osoba, która zamknie kwadrat, wygrywa - poinstruowała uczestników Kinga Rusin.
Daria i Odeta postanowiły zagrać przeciwko Jarkowi.
Miałyśmy super plan: wzbudzić u Jarka podejrzenia, że Odeta jest agentem. I chyba Jarek łyknął przynętę - wyjaśniła do kamery Daria.
Zrobiły to jednak w sposób zbyt oczywisty i Jarek je przejrzał.
Mało to finezyjne. Nie dam się na to nabrać - zaśmiał się tylko.
To było jak partia pokera, gdzie najważniejsze było nie jak kto gra, ale jak się zachowuje w trakcie gry.
Wszystko już jest jasne. Po raz pierwszy w czasie pobytu w Argentynie zagraliście w bardzo otwartą grę. Ujawniliście wszystkie sojusze. Ale może to dobrze, bo przynajmniej wiadomo, komu z kim nie po drodze - podsumowała to Rusin.
Odpadł zaś jeden z najpoważniejszych kandydatów na agenta... Marek. Kiedy się o tym dowiedział, poprosił Kingę Rusin, żeby mógł na chwilę zająć jej miejsce. I wygłosił do pozostałych coś na kształt przemowy.
Fajnie było do dzisiejszego dnia. Gratuluję paru osobom strategii, tylko trochę pozbawionej formy i fair play. Ale cel uświęca środki, więc jeszcze raz gratuluję - powiedział.
To był już jego drugi "czerwony palec" sygnalizujący odpadnięcie, jaki zaliczył w tym programie. Pierwszy udało mu się "sprzedać" innemu uczestnikowi, więc niewykluczone, że i na jego powrót jeszcze możemy liczyć.
JZ
Przyjaciółka Dody opowiedziała o walce z rakiem trzustki. To był pierwszy niepokojący objaw
Spacerowała po Warszawie, aż tu nagle... Nie do wiary, co zaproponował jej nieznajomy
To zwróciło uwagę ekspertki w stylizacji Kosiniak-Kamysz. Takich słów nikt się nie spodziewał. "Tego nie da się kupić"
Katy Perry na otwarciu mundialu poruszyła cały świat. "Pokazała Shakirze, jak to się robi"
Boniek świętuje z żoną 50. rocznicę ślubu. Pod archiwalnym zdjęciem "romantyczne" życzenia. "Viva Gruba"
W USA ostro walczą o Lewego. "Pokazali budynek, w którym Ania ma mieć studio fitness"
To już nie księżna, a przyszła królowa. Stylizacja Kate na Trooping the Colour mówi sama za siebie
Posłanka PiS udawała, że rozmawia przez telefon. Nie do wiary, co zrobił dziennikarz TVN24. "Pozamiatał"
Mundialowy hit dzieli kibiców. Zły wybór? Shakira nie chciałaby usłyszeć, co powiedział nam Marek Sierocki