Ania Rusowicz była gwiazdą koncertu zaduszkowego w Buskim Samorządowym Centrum Kultury. W programie były m.in. utwory Ady Rusowicz, czyli matki wokalistki, a także Zbigniewa Wodeckiego, Andrzeja Zauchy, Czesława Niemena i Anny Jantar. Piosenkarka wyszła na scenę, ale, jak wyznała, było to dla niej niezwykle trudne. Ania Rusowicz przeżywa żałobę i ze sceny podzieliła się z widzami swoimi emocjami.
Ania Rusowicz wyszła na scenę i z trudem powstrzymywała łzy. Nie chciała udawać przed publicznością, że wszystko jest w porządku. - Może nie będzie wyśmienicie, ale będzie prawdziwie. Te święta były dla mnie niezwykle trudne i muszę powiedzieć, że jeszcze do ostatnich minut nie wiedziałam, czy wyjdę dzisiaj na scenę. Było Halloween i opowiadaliśmy sobie różne straszne historie, przyozdobiłam dom (...). Trzeba było wymyślać różne straszne historie, a już na drugi dzień nie trzeba było ich wymyślać, bo one przyszły same. W sobotę dowiedziałam się, że moja chrzestna ma raka trzustki, a wczoraj w nocy dowiedziałam się, że nie żyje mój bliski przyjaciel - wyznała.
Później nawiązała do tego, jak trudny jest zawód piosenkarki. - Kocham ten zawód i go nienawidzę zarazem. Jest przeklęty. Ten zawód każe uśmiechać się, kiedy nie jest do śmiechu. Każe wstrzymywać łzy, kiedy chce się płakać. Ja nie płakałam sześć lat - ujawniła.
Po zaśpiewaniu kilku piosenek Ania Rusowicz znów zabrała głos w sprawie swojego zawodu i tego, jak trudno jest odwołać zaplanowany występ. - Wychodzę na scenę w żałobie, w chorobie, mierzę się z takimi emocjami, a powiem wam szczerze, że też jest to o tyle dziwne, bo przecież jeśli idziemy do pracy i jesteśmy chorzy, to przekładamy różne rzeczy. W naszym zawodzie jest to bardzo trudne, bo odwołać dzisiejszy koncert byłoby niezwykle ciężko, a jest to też praca zespołowa. (...) Robi się wszystko, żeby to się odbyło, czy jest się w zdrowiu, czy w chorobie - wyznała.
Później Rusowicz zwróciła się z apelem do publiczności. - Bardzo was przestrzegam, żebyście nie musieli być silni, żeby nie mówić drugiej osobie, żeby była silna, bo to jest bez sensu. Można z nią po prostu być, tak jak państwo dzisiaj są ze mną, ja jestem z wami, ta obecność jest po prostu lecząca, a nie poczucie siły jakiejś - podkreśliła. Szczere wyznanie piosenkarki poruszyło publiczność, która pożegnała ją owacjami na stojąco.
Nie żyje żona Witolda Pyrkosza. Spoczęła obok męża
Miał wizję, więc udzielił ślubu 14-latkowi i dojrzałej kobiecie. Zgotował ludziom piekło, ale twierdził, że to Niebo
Po aferze w TK posłanka PiS przerobiła polski hymn na cześć Nawrockiego. Biejat: Desperacka próba ratowania prezydenta
Syn Joanny Kołaczkowskiej przeszedł korektę płci. "Ciężko jest mówić na głos..."
Rusowicz łamał się głos. Poinformowała o osobistej tragedii. "Nie wiedziałam, czy wyjdę na scenę"
Przez 10 lat była pierwszą damą. Wyszło na jaw, jaką ma emeryturę. Z mężem dzieli ją przepaść
Dziewiąty odcinek "Tańca z gwiazdami". Kto odpadł z programu?
Przebrała się za osobę w kryzysie bezdomności. Tak się teraz tłumaczy
Joanna Krupa odpaliła się w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. "Tusk, złaź z drogi"