Książulo przetestował jedzenie przy cmentarzu. Szok, co znalazło się w bigosie. To nie wszystko

Książulo 1 listopada pojawił się przed Cmentarzem Bródnowskim w Warszawie, żeby ocenić sprzedawane tam jedzenie. Youtuber był zszokowany jakością potraw.
Książulo przetestował jedzenie przy cmentarzu. Niebywałe, co znalazło się w bigosie
fot. Youtube.com/Książulo

Książulo od kilku lat bije rekordy oglądalności na Youtubie. Testuje m.in. jedzenie na jarmarkach bożonarodzeniowych i restauracje gwiazd. Wiele razy pomógł także rozwinąć się małym biznesom - gdy youtuber poleca jakieś miejsce, od razu ustawia się tam kolejka gości. Tym razem Książulo udał się przed Cmentarz Bródnowski w Warszawie, gdzie 1 listopada nie brakuje straganów z jedzeniem. Można kupić m.in. pańską skórkę, zapiekanki, kiełbasę z grilla czy bigos i żurek. Jakość produktów pozostawała wiele do życzenia. 

Zobacz wideo Książulo odwiedził knajpę Klimy. Tak zareagował

Książulo ocenił jedzenie sprzedawane przed cmentarzem. "Jakby ze śmietnika coś kapało"

Książulo nie narzekał na zapiekankę czy pajdę ze smalcem. Rozczarował go jednak oscypek z żurawiną. - Nie chcę tego jeść, to jest, k****, kwaśne, nie mówiąc już o strukturze, o tym, że jest tak wyschnięty i przesmażony już od pięciu godzin. Dziwnie smakuje, podejrzany jest. Nie ma sensu tego jeść - ocenił. Problem pojawił się także podczas testowania kiełbasy. Bartek, który pojawia się na kanale Książula uznał, że "wygląda na padlinę". Najgorszy okazał się jednak żurek. 

Ten żurek wygląda gorzej niż moje splujki w zlewie. Jakieś pomyje. Jakby ze śmietnika coś kapało z worka

- ocenił youtuber. Skrytykował również schab. - To by mogło być dobre, gdyby nie było suche. To mięso nie jest najgorszym chłamem. To rzeczywiście może być normalny schab, ale to jest przeciągnięte. Taki kawałek już nie powinien iść do klienta za pełną kwotę. Ktoś, kto to robi, chyba widzi, że to jest suche, to jest palenie głupa. To samo z kiełbasą i z oscypkiem. Dostajemy towar, który powinien już iść do kosza.

Książulo w bigosie znalazł kamień. "Zamach na licówki"

Książulo zamówił również bigos, który mu smakował i stwierdził, że jest na pewno lepszy od tych sprzedawanych na jarmarkach bożonarodzeniowych. - Nie smakuje jak bigos z paki, nie jest to taki pomidorowy bigos, nie ciągnie takim octem, jest taki mało słodki (...) Ogólnie ten bigos jest niezły - powiedział. Problem zaczął się, gdy spróbował go jego kolega Wojek. Natrafił na coś twardego. Youtuberzy stwierdzili, że to chyba był kamień. "Zamach na moje licówki" - usłyszeliśmy od kolegi Książula. 

Więcej o: