Lokalne media huczą o końcu lokalu w Kielcach. Chajzer tylko u nas mówi, co się stało

W mediach pojawiły się informacje na temat zamknięcia biznesu Filipa Chajzera w Kielcach. Postanowiliśmy zapytać dziennikarza, czy to prawda. Wyjawił nam także, co zamierza teraz zrobić.
Co dalej z kebabem Chajzera? Tylko nam wyjawił, co zamierza zrobić
Fot. KAPiF.pl, Instagram/@filip_chajzer

Filip Chajzer zdecydował się na wejście do branży gastronomicznej w kwietniu 2024 roku i to właśnie wtedy ruszył jego pierwszy punkt Kreuzberg Kraft Kebap. Dziennikarz postanowił rozwijać swój biznes i otwierał kolejne lokale w nowych miastach, a jeden z nich powstał w Kielcach. 27 czerwca Chajzer przekazał, że ze względu na upały, zamyka punkt. "Klima i wentylacja w naszym kieleckim lokalu nie dają już rady. Upał na zewnątrz plus gorąco z palników nas pokonały. Poprosiłem, żeby jutro nie otwierać bo w takich warunkach ludzie nie powinni pracować. Zamykamy!" - poinformował w mediach społecznościowych. Portal kielce.naszemiasto.pl teraz donosił, że do dziś lokal się nie otworzył. Dlaczego? O to postanowiliśmy zapytać samego prezentera. 

Zobacz wideo Klima o biznesach Friza i Chajzera. Tak ocenia poziom w restauracji Wachowicz

Filip Chajzer o swoim kebabie w Kielcach. Wiadomo, co się teraz stanie 

Portal kielce.naszemiasto.pl informował 8 lipca, że dziennikarz planuje oddać lokal w ręce franczyzobiorcy. Postanowiliśmy skontaktować się z samym Filipem Chajzerem, by zapytać o jego plany związane z punktem w Kielcach. W rozmowie z Plotkiem prezenter ujawnił, że przeżywa "przełomowy moment w życiu" i ma wiele zajęć. Zaangażował się w prowadzenie podcastu, zaczął pisać trzecią książkę, a już niedługo rusza jesienny sezon telewizyjny, który będzie wymagał od dziennikarza sporo pracy. Na dodatek planuje ślub z ukochaną, a także poświęca czas dziewięcioletniemu synowi.

To zmusiło go do podjęcia ważnej decyzji w sprawie dalszej działalności lokali z kebabami. - Doba jest za krótka, a dwa lata pracy 24/7 w gastronomii nauczyły mnie, że "samograje" nie istnieją. Właściciel musi być na miejscu - zauważa prezenter. Z tego powodu chce oddać biznes w czyjeś ręce. - Dlatego właśnie oddaję gotowy działający biznes w ręce kogoś, kto chce się zaangażować w pracę "na swoim". Przechodzę w Kreuzberg wyłącznie na model franczyzowy - dowiadujemy się. 

Filip Chajzer chce się skupić na własnych projektach. Szuka chętnych na franczyzę swojego kebaba 

Filip Chajzer w rozmowie z nami zaznaczył, jego franczyza jest tania i nie ma skomplikowanej umowy - jak twierdzi, w przeciwieństwie do znanych sieci fast foodów. Zachęca tym samym tych, którzy szukają pomysłu na życie, by się do niego odezwali. - Rozmawiamy z trójką chętnych, ale piłka ciągle w grze - podsumował. 

Więcej o: