14 maja usłyszeliśmy wieści o pierwszym uznanym przez polski urząd małżeństwie pary jednopłciowej. - Rano dokonaliśmy pierwszej transkrypcji, zgodnie z wyrokami TSUE i polskich sądów, w tym NSA. Bez zwłoki, natychmiast. Kolejne tego typu wnioski będą szybko rozpatrywane, te transkrypcje będą dokonywane. Mam nadzieję, że rozporządzenie będzie jak najszybciej. Nas obowiązują orzeczenia sądowe - przekazał prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski na konferencji prasowej. O zmianach w polskim orzecznictwie i tym, jak one wpłyną na społeczeństwo, opowiedzieli w rozmowie z Plotkiem krytyk filmowy Tomasz Raczek, tancerz Michał Kassin oraz prezenter Błażej Stencel.
Tomasz Raczek od ponad trzech dekad związany jest Marcinem Szczygielskim. Publicysta w rozmowie z Plotkiem przyznał, że decyzja warszawskiego urzędu to krok w dobrą stronę. - Każdy krok we właściwym kierunku zbliża do celu. Ważne tylko, żeby iść dalej - ocenił publicysta. Błażej Stencel, którego wielu może kojarzyć jako prowadzącego "Koło fortuny", jest zadowolony z decyzji. Zaznaczył jednak, że żałuje, iż zapadła ona tak późno. - Szkoda, że tak późno i z nożem na gardle, ale lepiej tak niż wcale, cieszę się! Mam nadzieję, że związki partnerskie, a nawet śluby dla par jednopłciowych to kwestia czasu. Bardzo na to czekamy, bo to jest ogromny krok ku równości - powiedział nam prezenter.
Michał Kassin zaznaczył, że w tym wszystkim chodzi o szacunek do obywateli. - Uważam, że każda decyzja, która daje ludziom poczucie godności, bezpieczeństwa i równego traktowania przez państwo, jest krokiem w dobrą stronę. To nie jest wyłącznie kwestia polityki czy światopoglądu. Przede wszystkim chodzi o konkretne osoby, ich życie, relacje i codzienne poczucie, że państwo je widzi i szanuje - wskazał tancerz.
Kassin zwrócił uwagę na to, że ta decyzja ułatwi codzienne funkcjonowanie wielu osobom. - Fakt, że po raz pierwszy w Polsce dokonano transkrypcji aktu małżeństwa jednopłciowego zawartego za granicą, ma znaczenie symboliczne, ale też bardzo praktyczne. Za takimi decyzjami stoją ludzie, którzy chcą mieć możliwość normalnego funkcjonowania - załatwiania spraw urzędowych, ochrony swoich praw, poczucia stabilizacji i bezpieczeństwa. Dla wielu par to nie jest "ideologia", tylko codzienność: wspólne życie, odpowiedzialność za siebie nawzajem, budowanie domu i przyszłości - stwierdził w rozmowie z nami.
Takie kroki realnie wpływają na społeczne poczucie akceptacji. Kiedy instytucje publiczne pokazują, że wszyscy obywatele zasługują na równe traktowanie, wiele osób po prostu czuje się mniej wykluczonych i mniej niewidzialnych
- zwrócił uwagę choreograf. Podkreślił, że zmiana ta jest istotna dla młodych ludzi. - To szczególnie ważne dla młodych ludzi, którzy dorastają w Polsce i często przez lata słyszą, że nie pasują do społeczeństwa, że ich relacje są "mniej ważne". Państwo powinno być miejscem, w którym każdy obywatel może czuć się bezpiecznie - niezależnie od orientacji - zaznaczył.
Tancerz rozumie, że ta kwestia wzbudza emocje. - Rozmowa o zmianach społecznych zawsze będzie wywoływać dyskusje. Ale uważam, że nawet przy różnych przekonaniach można zgodzić się co do jednego: nikt nie powinien być pozbawiany podstawowego szacunku i prawa do spokojnego życia - podkreślił. - Mam poczucie, że społeczeństwo dojrzewa do rozmowy prowadzonej z większą empatią i spokojem niż jeszcze kilka lat temu. Coraz więcej ludzi patrzy na takie sprawy przez pryzmat człowieka, a nie politycznego sporu. I być może właśnie to jest w tym wszystkim najważniejsze - ocenił Kassin.
Choreograf zauważył, że często najgłośniej w takich sprawach wypowiadają się osoby, których przepisy bezpośrednio nie dotyczą. - Dla par jednopłciowych to nie jest abstrakcyjna debata w internecie czy temat polityczny, tylko realne życie, codzienne funkcjonowanie i poczucie bezpieczeństwa. Mam też poczucie, że czasami wokół takich zmian buduje się niepotrzebny strach, jakby przyznanie jednej grupie większych praw miało coś komuś odebrać. A przecież prawa człowieka nie działają w ten sposób - zaznaczył. - To, że jedna grupa obywateli zostaje objęta większą ochroną i uznaniem, nie odbiera wolności ani praw innym ludziom. Nie wpływa też w żaden sposób na małżeństwa czy związki heteroseksualne - dodał.
- Miłość, rodzina i poczucie bezpieczeństwa nie są zasobem, który się kończy. Jeśli więcej ludzi może żyć spokojnie, legalnie i bez strachu o swoją przyszłość, to ostatecznie korzysta na tym całe społeczeństwo… bo staje się bardziej empatyczne, otwarte i zwyczajnie bardziej ludzkie - podsumował Kassin.
Kultura napiwków dzieli Polaków. Krzan mówi wprost, jaką kwotę zostawia obsłudze
Taki majątek ma Alicja Bachleda-Curuś. Kwota zwala z nóg
Wykształcenie Edwarda Miszczaka może zaskoczyć. Nie ma nic wspólnego z mediami
Skandaliczne zachowanie Skolima w towarzystwie dzieci. Jeżowska nie wytrzymała
Dopiero teraz wyemitowano ostatni wywiad z Janem Fryczem. "W dziwnych czasach żyjemy"
Laskowska komentuje aferę wokół "Ambasadorów Pamięci Powstania". "Mam przepraszać za piękno?"
Hyży komentuje decyzję Nawrockiego. "Żłobek już nie może, a rodzic?"
Drzyzga zamieniła Warszawę na taki azyl. Wystarczy spojrzeć, co ma tuż za oknem. "Czuję się wolna"
Krzan dosadnie o medycynie estetycznej. "Boję tego, że za jakiś czas będziemy mieć po prostu..."