Gwiazdy o obowiązkowej edukacji zdrowotnej. Bosacka ostro do protestujących polityków, a Hyży stawia granicę

Edukacja zdrowotna będzie obowiązkowym przedmiotem od 1 września 2026 roku. Taką informację przekazała ministra edukacji Barbara Nowacka. Co na to gwiazdy? Maja Hyży i Katarzyna Bosacka zabrały głos.
Maja Hyży, Katarzyna Bosacka i zdjęcie ilustracyjne
Fot. KAPIF; Fot. iStock/Getty Images

Od 1 września w szkołach ma pojawić się obowiązkowy przedmiot edukacja zdrowotna. Te wieści przekazała ministra edukacji Barbara Nowacka w programie "Rozmowa Piaseckiego" na antenie TVN24. Jak wyjaśniła, zajęcia zostaną podzielone na dwie części: główną, obowiązkową, obejmującą zagadnienia takie jak higiena, aktywność fizyczna, zdrowie psychiczne czy prawidłowe odżywianie, oraz dodatkowy moduł dotyczący zdrowia seksualnego, który nie będzie już obowiązkowy. O udziale uczniów w tej części decydować mają rodzice, a w przypadku starszych klas - sami pełnoletni uczniowie. Jak wiemy, niektóre znane osoby do tej pory wypisywały dzieci z edukacji zdrowotnej. W tym gronie znalazła się m.in. Marta Nawrocka. A jak gwiazdy oceniają najnowsze zmiany dotyczące edukacji zdrowotnej? Zapytaliśmy je o to.

Zobacz wideo Czy religia powinna wyjść ze szkół?

Edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa. Tak zareagowały gwiazdy

Barbara Nowacka przekazała nowe informacje w sprawie przedmiotu, który budzi wiele emocji. - Obowiązkowa (będzie - przyp. red.) edukacja zdrowotna z wszystkimi niezbędnymi komponentami dotyczącymi higieny, ruchu, zdrowia psychicznego, odżywiania - powiedziała. -  Natomiast też respektując pewne konstytucyjne uwarunkowania i presję części środowisk, że oto chcą móc zdecydować, czy dzieci się dowiadują o zdrowiu seksualnym z fachowego źródła, czyli od nauczyciela, czy wolą zostawić dzieci swojej wiedzy lub internetowi, ta jedna lub dwie godziny w roku - w zależności jak nam przygotują eksperci program - będą do decyzji rodziców - dodała ministra.

O zdanie w tej sprawie zapytaliśmy Maję Hyży. Zdaniem piosenkarki, to bardzo ważny i potrzebny temat. - Uważam, że edukacja zdrowotna w szkołach jest potrzebna - ale tylko wtedy, kiedy naprawdę uczy życia, a nie jest kolejnym przedmiotem 'do odbębnienia' - przekazała nam.

Dzieci dziś, bardziej niż kiedykolwiek, potrzebują wsparcia w emocjach, relacjach i radzeniu sobie ze światem, który jest po prostu trudny. Jeśli szkoła może im w tym pomóc - super. Ale jako mama mam też jedną ważną granicę: chcę wiedzieć, kto i w jaki sposób rozmawia z moimi dziećmi o tak ważnych sprawach. To nie może być przypadkowe ani oderwane od wartości wyniesionych z domu

- podkreśliła Hyży. - Jeśli to będzie zrobione mądrze  - jestem na tak. Jeśli nie - może przynieść więcej szkody niż pożytku - podsumowała dla nas.

O zmianach zaproponowanych przez Barbarę Nowacka porozmawialiśmy również z Katarzyną Bosacką. - Od wielu lat zajmuję się szeroko rozumianą edukacją w zakresie czytania etykiet produktów spożywczych, świadomych zakupów, praw konsumenckich czy zdrowego stylu życia. To rzetelna wiedza, a nie gusła płynące często z internetu, pozwalają lepiej zrozumieć mechanizmy rządzące światem, oswoić lęki i poukładać sobie wszystko w głowie. Dlatego zawsze będę za edukacją zdrowotną, konsumencką, seksualną, medialną, słowem: za każdą - zaczęła ekspertka.

Bosacka spojrzała na sprawę jako nauczycielka, a także rodzic. - I owszem, jako matka czwórki dzieci i nauczycielka z wykształcenia, miałam i mam wpływ na to, jak moje dzieci postrzegają świat, ale przecież nie wszystkie nastolatki mają dobry kontakt z rodzicami, wiele z nich informacje - nie zawsze sprawdzone - czerpie z internetu albo od rówieśników.

Szkoła publiczna XXI wieku ma obowiązek nauczania także o żywieniu czy rozmnażaniu człowieka we współczesnym świecie, a nie tylko o odżywianiu pantofelka czy eugleny zielonej

- przekazała i dodała. - A protestujący politycy? Niech przeczytają dokładnie program edukacji zdrowotnej. Naprawdę nie ma się czego bać, panie i panowie. Warto się czegoś nauczyć w każdym wieku - dodała na koniec.

Martyna Wojciechowska wprost o edukacji zdrowotnej. Ma jasne zdanie

W 2025 roku głos na temat edukacji zdrowotnej zabrała Martyna Wojciechowska. - Teraz są ogromne wysiłki w kontekście edukacji zdrowotnej, co wzbudza gigantyczne emocje - moim zdaniem zupełnie niepotrzebnie. Tam nie ma treści niebezpiecznych - wyznała podróżniczka w rozmowie z WP Kobietą. - Dla mnie to jest dalej niepojęte, że uczymy dzieciaki bardzo skomplikowanych rzeczy. (...) Jednocześnie nie przygotowujemy dzieci do życia. Nie dajemy im podstawowej wiedzy o tym, co mają w głowach. To jest wielka strata - dodała Wojciechowska. Dziennikarka była też zawiedziona postawą duchownych. - Wkurza mnie to (...) jak bardzo Kościół dzisiaj nie podąża za tym, w jaką stronę się zmienia świat. Nie jesteśmy w stanie tego procesu zatrzymać, możemy tylko lepiej przygotować nasze dzieci - skwitowała. ZOBACZ TEŻ: Marta Nawrocka wypisała syna z edukacji zdrowotnej. Tak się tłumaczyła

Więcej o: