Agata Młynarska ma na koncie wiele projektów telewizyjnych. Współprowadziła m.in. "Pytanie na śniadanie" była też gospodynią takich formatów, jak "Świat się kręci", "Eks-tra Zmiana", "Bez tabu" czy "Włącz zdrowie". Głośno było także o jej talk-show "Konfrontacje Agaty" emitowanym w 2024 roku na antenie TVN Style. Format doczekał się tylko jednego sezonu i został zdjęty z anteny. W rozmowie z Marcinem Wolniakiem dziennikarka opowiedziała o kulisach zakończenia programu.
Celem programu "Konfrontacje Agaty", była dyskusja dwóch grup o skrajnie różnych poglądach na tematy polaryzujące, często kontrowersyjne. Bohaterki (do rozmów były zapraszane kobiety) miały dojść do porozumienia, zrozumieć swoje punkty widzenia. Fundamentalnym założeniem show była próba odpowiedzi na pytanie, czy można dojść do porozumienia, gdy tak dużo nas dzieli.
Niestety, w show często dochodziło do kłótni. Bywało, że osoby o skrajnie różnych poglądach wdawały się w ostre spory. Tak było między innymi w odcinku, w którym poruszono temat porodu naturalnego oraz przez cesarskie cięcie czy tego poświęconego wychowywaniu dzieci (więcej na ten temat przeczytacie TUTAJ).
Agata Młynarska poprowadziła 12 odcinków "Konfrontacji Agaty", a następnie dyrektorka programowa stacji TVN Lidia Kazen zadecydowała o zakończeniu emisji formatu. Co na ten temat po latach sądzi gospodyni programu? Dziennikarka wprost została zapytana przez Marcina Wolniaka o to, dlaczego jej program zniknął z anteny.
To pytanie do pani Lidii Kazen. [...] Pewnie nie uwierzyła dalej w ten format, pewnie miała inny pomysł na TVN Style, trudno mi powiedzieć. Takie są losy programów telewizyjnych
- odpowiedziała Agata Młynarska. - Jestem w mediach bez przerwy 37 lat i wiem o tym, że nie ode mnie zależy, jak dyrektorzy programowi sobie układają wizje swoich anten. To nie tylko od programu zależy. To w ogóle zależy od tego, jaka jest polityka danej anteny, jaka jest polityka w całej grupie, na co stawia antena czy grupa telewizyjna - mówiła.
Dziennikarka broniła "Konfrontacji Agaty". - Uważam, że to był genialny format na te czasy. Dający pełną podmiotowość kobietom, pokazujący, że kobiety mają umiejętność rozmowy i własne zdanie, ja stawiałam im lustro - dodała.
Będę stała cały czas przy swoim i umiem bronić tego formatu. (...) On pokazuje, że można wyjść ze swojej bańki i się skonfrontować. To nie jest format łagodny, jak to w konfrontacji. Ja jednocześnie oddawałam głos dziewczynom przy stole, byłam ich sojuszniczką - jednej i drugiej strony. Chciałam ich wysłuchać. Co ważne, na koniec programu bardzo często było tak, że one wstawały i już były razem, widziałam, że zaczynały się rozumieć
- podsumowała. Ponadto Młynarska zaznaczyła, że format nie przeszedł bez echa w mediach - część spotkań stawała się wręcz viralami. Co więcej, Młynarska była zaczepiana przez przechodniów na ulicy, którzy okazywali się widzami formatu. - Czyli program zażarł, zadziałał. Takich rozmów brakuje - dodała Młynarska, która dodała, że chciałaby znów prowadzić "Konfrontacje Agaty".
Torbicka w stylowym garniturze, Zalewski cały na czarno. Olejnik poszła na całość
"Dziennikarz trafił w czuły punkt, a Karol Nawrocki ma krótki lont". Ekspertka punktuje zachowanie prezydenta
Hanna Lis miała paść ofiarą kradzieży. Toczy sądową batalię. "Śmieje mi się w twarz"
W poniedziałek wieczorem nadeszły smutne wieści. Nie żyje aktor "Świata według Kiepskich"
Ralph Kaminski nie ma dobrych wspomnień z popularnego show. Mówi o "telewizyjnym cyrku"
Dziennikarz zabrał głos po starciu z Karolem Nawrockim. "Po raz pierwszy spotkałem się..."
Wałęsowie są 56 lat po ślubie. Tak Lech zareagował na pytanie, czy wciąż się kochają
Oto córka Agustina Egurroli. Tak wygląda 17-latka
Oto nowy prowadzący "Szkła kontaktowego". W poniedziałek wieczorem ujawniono nazwisko