Iza Miko wróciła do Polski i aż ją zamurowało. Nie mogła uwierzyć, ile trzeba za to zapłacić

Iza Miko od lat mieszka w Stanach Zjednoczonych, ale ostatnio miała okazję spędzić więcej czasu w Polsce. Dzięki temu mogła porównać codzienne wydatki w obu krajach. Okazuje się, że za niektóre usługi w USA trzeba zapłacić nawet cztery razy więcej.
Izabela Miko - zdjęcie ilustracyjne
Axelle/Bauer-Griffin/Getty Images

Izabella Miko od lat z powodzeniem rozwija karierę za oceanem, jednak nie zapomina o swoich polskich korzeniach. Aktorka, która już jako nastolatka wyjechała do Stanów Zjednoczonych, doskonale zna realia życia w obu krajach. Ostatnio znów zrobiło się o niej głośno za sprawą udziału w programie "Taniec z gwiazdami". Przy okazji pobytu w ojczyźnie chętnie dzieli się swoimi spostrzeżeniami na temat różnic między Polską a USA. Niektóre z nich mogą zaskoczyć.

Zobacz wideo Miko porównuje ceny w USA i w Polsce. Ubolewa nad wizytą u tego specjalisty

Iza Miko porównała ceny w Polsce i USA. Różnice w kosztach jednej z usług szczególnie ją zaskoczyły

Izabella Miko zwróciła uwagę, że różnice w kosztach życia między Polską a Kalifornią są wyraźne, choć jak podkreśliła, wiele zależy od rodzaju wydatków. Jej zdaniem szczególnie duże dysproporcje widać w cenach usług. - Dentysta jest bardzo drogi w Stanach. W Polsce to 1/4 cen, które są tam - stwierdziła, zaznaczając jednocześnie, że nie wszystko da się jednoznacznie porównać.

W Polsce natomiast wiele codziennych wydatków wciąż pozostaje bardziej przystępnych. - Jedzenie w sklepach w Polsce jest tańsze - podkreśliła, a następnie wskazała wyjątek, który ją zaskoczył. - Benzyna w Polsce jest bardzo droga - wyliczała dalej. Miko odniosła się także do cen w gastronomii. Według niej w przypadku lepszych restauracji różnice praktycznie się zacierają. - W niektórych restauracjach w Polsce, tych lepszych, ceny są takie same jak tam - podsumowała.

Iza Miko gorzko o Los Angeles. "Brud, syf"

Choć przez większość życia Izabella Miko była związana z Los Angeles, dziś coraz krytyczniej patrzy na zmiany, jakie zaszły w mieście. W rozmowie z Anną-Marią Sieklucką w podcaście "I LOVE YOU by Ama" przyznała, że zaczęła rozważać przeprowadzkę. - To, jak wygląda Los Angeles teraz, jest po prostu nierozpoznawalne - oceniła. - Brud, syf. Jest niebezpiecznie. To nie jest tak, jak kiedyś było. To trochę mnie zraziło do życia w Kalifornii - przyznała. Zwróciła także uwagę na rosnącą liczbę osób w kryzysie bezdomności, co - jej zdaniem - dodatkowo wpływa na pogorszenie jakości życia w mieście.

Więcej o: