W "Tańcu z gwiazdami" zyskali więcej niż pieniądze. Englert nie była pierwsza

Nie ulega wątpliwości, że "Taniec z gwiazdami" to nie jest program tylko o tańcu. Pozwala widzom spojrzeć na gwiazdy z zupełnie innej strony i odczarować ich wizerunek. W najnowszej edycji przykładem na to jest Helena Englert. W poprzednich byli to m.in. Sebastian Fabijański i Mikołaj Bagiński.
Przed programem mierzyli się z krytyką, na parkiecie pokazali inną twarz. 'Taniec z gwiazdami' zmienia wizerunek?
fot. KAPIF

Chociaż "Taniec z gwiazdami" to przede wszystkim taneczne zmagania uczestników, widzowie mogą liczyć na o wiele więcej - gwiazdy programu pokazują prawdziwe emocje, dzielą się trudnymi wspomnieniami, a odcinek rodzinny pozwala przyjrzeć się ich relacji z bliskimi. W najnowszej edycji uczestniczką budzącą największe kontrowersje jest Helena Englert, która przed programem była określana jako "nepo baby" i zarzucano jej, że wszystko zawdzięcza znanym rodzicom. Helena Englert jednak z odcinka na odcinek staje się coraz bardziej lubiana. Przede wszystkim widać, że ciężko pracuje na sali treningowej i jest doceniana przez jury, ale też widzowie dostrzegają w niej dziewczynę, która owszem może dostała więcej na starcie, ale chce też zapracować na swoją karierę. Wiele wskazuje na to, że może dotrzeć daleko w programie. Helena Englert nie jest jednak jedynym takim przykładem w "Tańcu z gwiazdami".

Zobacz wideo Helena Englert utarła nosa hejterom? Maserak zabrał głos

"Taniec z gwiazdami" sprawił, że widzowie poznali Sebastiana Fabijańskiego z innej strony

Sebastian Fabijański z pewnością jest dobrym przykładem na to, że "Taniec z gwiazdami" potrafi odmienić wizerunek gwiazdy. Aktor i wokalista był odkryciem 18. edycji programu. Chociaż ostatecznie razem z Julią Suryś zajęli trzecie miejsce, widzowie zachwycali się tańcem aktora. "Tak tańczącą parę tak rzadko się widzi w tym programie", "Fanką Fabijańskiego z pewnością nie jestem, ale drygu do tańca nie można mu odmówić", "Fenomenalny rozwój Sebastiana w tej edycji" - można przeczytać komentarze pod nagraniami z programu. Nie da się ukryć, że Fabijański kilka lat temu przechodził poważny kryzys wizerunkowy i jak sam przyznawał, nie wiedział, co będzie dalej z jego karierą zawodową. Skandal obyczajowy i wejście do świata freak-fightów sprawiło, że ludzie przestali go postrzegać jako dobrego aktora, a wręcz stał się obiektem drwin. Nie pomogły mu łzawe wywiady, w których rozliczał się z przeszłością.

Już przed "Tańcem z gwiazdami" Sebastian Fabijański otwarcie przyznał się do trudnej przeszłości i problemów ze zdrowiem psychicznym. Z wypowiedzi aktora można było jednak zauważyć, że wyciszył się i wychodzi na prostą. Udział w programie z pewnością sprawił, że widzowie poznali go z zupełnie innej strony. "Ludzie się na mnie otworzyli, na tego prawdziwego Sebastiana, a nie na tego, który był sumą ciężkich, mrocznych ról i trudnych momentów w moim życiu. I to jest super uczucie" - sam przyznał Fabijański w rozmowie z serwisem Party. 

Mikołaj Bagiński chciał pokazać, że młodzi ludzie "nie tylko siedzą na telefonach". I mu się to udało

Influencerzy w "Tańcu z gwiazdami" pojawiają się regularnie od kilku edycji i są dobrym sposobem na przyciągnięcie młodszej widowni. Z tej grupy sukcesem może pochwalić się Mikołaj "Bagi" Bagiński, który wygrał 17. edycję show w parze z Magdaleną Tarnowską. Wcześniej Bagi znany był przede wszystkim młodszej widowni, a wielu miało go tylko za influencera, którzy wrzuca do sieci zabawne nagrania. Bagi w programie pokazał wrażliwą stronę. Poruszył widzów, gdy do rodzinnego odcinka zaprosił ukochaną siostrę Matyldę, która ma zespół Downa. Ich wyjątkowa relacja pozwoliła spojrzeć na influencera z innej strony.

Chociaż jego zwycięstwo spotkało się z krytyką ze strony niektórych widzów, bo nie był najlepiej ocenianym przez jury uczestnikiem, z pewnością nieco odczarował wizerunek młodego pokolenia. Jak sam powiedział po wygranej, taki był też jego cel. - Wchodząc do tego programu, miałem taką misję (...) Jedną z nich było to, aby pokazać młode pokolenie, młodych ludzi jako fajne osoby. Zdjąć łatkę osób, które nie robią fajnych rzeczy, siedzą w domu, siedzą na tych telefonach, które nie są takie ciekawe - mówił.

Pieniądze z wygranej Bagi przekazał na cele charytatywne - na jedną z fundacji, zajmujących się  wspieraniem osób z zespołem Downa.  - Chciałem powiedzieć, że dużą misją było dla mnie to, aby dołożyć cegiełkę do zwiększenia świadomości ludzi o osobach z zespołem Downa i na pewno nasz występ z Matysią dużo w tym pomógł - powiedział po zwycięstwie. "Taniec z gwiazdami" otworzył mu też drzwi to kariery telewizyjnej, bo obecnie influencer jest związany z kilkoma projektami Polsatu (chociaż nie odbyło się bez małego skandalu).

Taniec z gwiazdami" pokazuje, że udział w programie może opłacać się gwiazdom nie tylko finansowo. Dla jednych to szansa na zdobycie popularności i otwarcie sobie drzwi do nowych projektów, dla innych okazja, żeby pokazać się publiczności z zupełnie innej strony. Przez kolejne tygodnie widzowie obserwują nie tylko taneczne postępy uczestników, ale też ich zaangażowanie, emocje i relacje z bliskimi. To potrafi zmienić więcej niż niejeden wywiad. Wracając do przykładu Heleny Englert - chociaż zarzuty o nepotyzm raczej nie znikną z dnia na dzień, udowadnia, że nie tylko ma znane nazwisko, ale też potrafi ciężko pracować. A czy sympatia zdobyta w programie przełoży się na odbiór jej kolejnych zawodowych projektów? To okaże się dopiero po zakończeniu tej edycji, ale widzę na to duże szanse.

Więcej o: