Książulo odmawia tego fanom. Nie robi wyjątków. Ma swój powód

Książulo przyciąga miliony widzów, a jego opinie potrafią wywołać prawdziwe zamieszanie w branży gastronomicznej. Mimo ogromnej popularności influencer nie robi jednej rzeczy podczas spotkań z fanami. Niektórzy mogliby uznać to za brak uprzejmości, ale prawda jest zupełnie inna.
Książulo
Fot. YouTube/ksiazulo

Książulo to jeden z najpopularniejszych polskich youtuberów kulinarnych. Jego recenzje potrafią przyciągnąć tłumy do restauracji, a ostatnio zrobiło się o nim głośno za sprawą mrożonej pizzy sprzedawanej w sieci Żabka. Projekt wywołał burzliwą dyskusję wśród fanów, którzy zarzucali twórcy odejście od wizerunku niezależnego recenzenta. Mimo ogromnej popularności w internecie o życiu prywatnym Książula wiadomo stosunkowo niewiele. Okazuje się jednak, że ma kilka nietypowych przyzwyczajeń, za którymi stoją konkretne powody.

Zobacz wideo Książulo skrytykował Gessler, a pochwalił Morana. Kucharz zabrał głos

Książulo ma swoje zasady. Dlatego nigdy nie podaje ręki

Charakterystyczny styl Książula to coś więcej niż sposób mówienia. Od lat nie rozstaje się z nakryciem głowy - czapką lub kapturem - które stały się jego znakiem rozpoznawczym. Jak sam zdradził podczas internetowej sesji Q&A, nie jest to kwestia wizerunku, lecz zdrowia. - Mam coś w rodzaju neuralgii i czasami budzę się z bólem neuropatycznym w okolicy lewego ucha. Te bóle są częstsze, gdy jest zimno jesienią/zimą i nie pomagają na nie normalne leki przeciwbólowe. To może się uaktywnić przez podmuch wiatru, dotyk lub losową rzecz. Noszę czapkę, bo nie chcę, żeby mi tam coś podwiewało. Bujam się z tym po neurologach i fizjoterapeutach szczękowych. No i tak to wygląda - wyjawił.

Oprócz czapki jego kolejnym rytuałem jest sposób, w jaki wita się z ludźmi. Ci, którzy mieli okazję spotkać go na żywo, wiedzą, że nigdy nie podaje ręki. Zamiast tego wybiera "żółwika". Powód? Zaskakująco prosty i bardzo praktyczny. - Wszyscy sobie grzebiemy nie wiadomo gdzie tymi łapami, a ja co chwilę coś jem i nie zawsze jest gdzie je umyć. Jak się witam z kimś nowym, co trzy minuty, to "żółw" wydaje się być bardziej higieniczny i jest szybszy - stwierdził.

Książulo sprzedaje pizzę "Muala" w Żabce. Fani są podzieleni

Ostatnio wokół Książula zrobiło się głośno za sprawą jego mrożonej pizzy sprzedawanej w sieci Żabka. Część widzów zarzuciła influencerowi, że "się sprzedał", a produkt w cenie 24,99 zł nie spełnia oczekiwań i jest zbyt drogi jak na pizzę z zamrażarki. Krytyka była na tyle duża, że youtuber przyznał, iż po premierze stracił ponad 19 tys. subskrybentów. Sam nie unika jednak tematu afery. Podkreśla, że zdania na temat pizzy są podzielone, a cały pierwszy nakład został błyskawicznie wyprzedany. Jego zwolennicy zwracają z kolei uwagę, że produkt wyróżnia się jakością na tle innych mrożonych pizz dostępnych w sklepach.

Więcej o: