Russell Brand stanął przed sądem. Aktor usłyszał siedem poważnych zarzutów

W poniedziałek 12 października ruszył proces Russella Branda. Aktor i komik usłyszał siedem zarzutów.
Russell Brand pod sądem
Fot. REUTERS/Hannah Mckay

Russell Brand stawił się 12 października w londyńskim Sądzie Koronnym Southwark. Znany przed laty aktor i komik usłyszał aż siedem poważnych zarzutów - trzy dotyczące gwałtu, trzy zarzuty napaści na tle seksualnym oraz jeden w sprawie molestowania seksualnego. Do popełnionych przestępstw miało dojść w latach 1999-2009. Branda, który nie przyznaje się do winy, oskarżyło łącznie sześć kobiet.

Zobacz wideo Przez sprawy sądowe Doda wydaje krocie na prawników. "Jesteśmy jedynym państwem w UE, które nie ma policji internetowej"

Ruszyła sprawa przeciwko Russellowi Brandowi. W sądzie towarzyszyła mu żona

- Zaraz rozpoczniemy proces pana Russella I. Branda. Wielu z was na pewno o nim słyszało - miał powiedzieć na sali sędzia Joel Bennathan, cytowany przez Reutersa, zwracając się do potencjalnych ławników. Aktor przybył do sądu wraz z żoną, Laurą Gallacher. Sam Brand przebywa na wolności za sprawą kaucji. 

W poniedziałek wymiar sprawiedliwości miał wybrać 20 ławników, lecz już we wtorek 13 października ich liczba ma spaść do 14. W pierwszej kolejności wykluczono osoby, które przyznały, że oglądały dokument o komiku - "Russell Brand: In Plain Sight" wyemitowany w 2023 roku lub czytały artykuł na temat sprawy w gazecie "Sunday Times". - Oskarżony jest ewidentnie osobą bardzo znaną. Absolutnie nie wolno wam prowadzić żadnego researchu na temat oskarżonego Russella l. Branda - dodał sędzia Bennathan. Także we wtorek, ławnicy złożą przysięgi, a pod koniec tygodnia ruszą pierwsza przesłuchania.

Russell Brand zabrał głos w mediach społecznościowych. Tak zareagował na zarzuty

Przypomnijmy, że Brand w ostatnich latach pojawiał się przede wszystkim w internetowych programach. Aktor pozostaje przy tym aktywny w mediach społecznościowych, gdzie porusza głównie tematy społeczne i polityczne. W 2025 roku postanowił opublikować jednak oświadczenie, w którym zabrał głos na temat wspominanych zarzutów. Podkreślił przy tym, że jego życie miało się zmienić, odkąd "odnalazł światło Pana". 

- Byłem głupcem, zanim zacząłem żyć w świetle Pana. Byłem narkomanem, seksoholikiem i imbecylem. Ale nigdy nie byłem gwałcicielem. Nigdy nie angażowałem się w działania bez zgody. Modlę się, żebyś mógł to zobaczyć, patrząc mi w oczy - mówił na udostępnionym wówczas nagraniu. 

Więcej o: