Anna Karwan musiała od tego uciec. Padły słowa o "toksycznych sytuacjach"

Anna Karwan potrzebowała dużych zmian. Artystka wyprowadziła się z miasta i zaczęła bardziej świadomie chronić się przed stresem. Na przeprowadzce jednak nie poprzestała. Z codzienności zaczęła eliminować także to, co jej nie służyło.
Anna Karwan
KAPIF, instagram.com/aniakarwan

Dla Anny Karwan sposobem na stres nie okazała się pojedyncza metoda, lecz przebudowanie codzienności. Artystka zaczęła żyć bliżej natury i świadomie odcinać się od sytuacji, które uznawała za toksyczne lub niesprzyjające. Równowagę pomagają jej odzyskiwać także proste czynności - czas z rodziną, spacer z psem czy domowe zajęcia. O tym wszystkim opowiedziała w ubiegłym roku w rozmowie z dziennikarką Plotka.

Zobacz wideo Karwan musiała uciec do lasu. To dlatego wyniosła się z Warszawy

Anna Karwan tak radzi sobie ze stresem. Nie każdy może sobie na to pozwolić

Dziennikarka Plotka, Weronika Zając, spytała Annę Karwan, jak radzi sobie ze stresem i jak go rozładowuje. Anna Karwan nie ukrywa, że to obszerny temat, na który nie składa się jedna rzecz. Artystka zmieniła bowiem całe swoje życie, żeby zadbać o siebie. "Ja na pewno musiałam całkowicie swoje życie zmienić, żeby ten stres niwelować. Przeprowadziłam się za miasto, zaczęłam żyć bardziej w zgodzie z naturą. Na pewno wyeliminowałam bardzo dużo takich toksycznych sytuacji ze swojego życia i wydarzeń, które mi nie sprzyjały. Na pewno zmieniłam dietę, na pewno zmieniłam formę spędzania wolnego czasu, na pewno musiałam ograniczyć odrobinę spędzanie czasu w internecie i w socjalnych mediach. Na pewno też to, że jestem mamą i to, że mam rodzinę i to, że chcę upiec ciastko i pójść na spacer z psem jest czymś, co powoduje, że ja się uziemiam i jestem w tym wszystkim bardziej normalna" - wyznała Anna Karwan. To jednak nie koniec. Jesteście ciekawi, jakie jeszcze sposoby ma artystka? Zobaczcie materiał wideo powyżej.

Anna Karwan otworzyła się na temat córki. "Smodzielne mamy mają trudność"

Anna Karwan jest mamą 13-letniej Oliwii i przez długi czas pełniła rolę samodzielnego rodzica. "To kwestia stabilizacji emocjonalnej kobiety i wsparcia, jakie posiada albo nie. Wszystkie samodzielne mamy mają trudność, bo są samodzielne. To, czy jest się artystką, czy pracuje się w korporacji, sklepie to taka sama trudność logistyczna. Bo jak wstajesz o 7:30 i okazuje się, że dziecko boli ucho i ma gorączkę, to nie jest ważne, czy jesteś artystką, czy panią, która pracuje w dyskoncie. Nie klasyfikowałabym tego ani na kraje, ani na zawody. Może jest trochę tak, że w Polsce mamy myślenie, że samotnie wychowujące matki to temat tabu. To wynika z tego, że Polska jest krajem katolickim, w związku z tym uważam, że często o samodzielnych matkach myśli się, że żyją niezgodnie z jakimiś zasadami, które ktoś uważa za powinność. Ja nie żyję według tego, jak się powinno, a według tego, co czuje mój kręgosłup moralny. A tak żyjących rodzin jest coraz więcej" - wyznała. Więcej na ten temat przeczytacie TUTAJ.

Więcej o: