"Naćpani" Włodarczyk i Krawczyk w Vivie!: Wzdychamy w identyczny sposób

On pisze do niej listy, kiedy ona śpi. Ona je śniadanie sama, ale nie samotna, bo czyta jego wyznania na papierze. Mówią do siebie wierszem. W budziku maja tę samą piosenkę. Są uwrażliwieni, uduchowieni, metafizyczni, telepatyczni. Dostają ostrzeżenia z góry. Wszechświat im sprzyja. Połączyli się w jedną duszę, jedną kulę, która się toczy i której żadna, nawet nieziemska, siła już nie zatrzyma. Bo się kochają. A miłość poruszy niebo i ziemię, aby połączyć tych, którzy nie mogą bez siebie żyć.

Miłość jak narkotyk

Czy to charakterystyka bohaterów powieści Paulo Coelho? Nie! Tak siebie i swój związek przedstawiają Agnieszka Włodarczyk i Mikołaj Krawczyk w najnowszej Vivie!.

Jesteśmy cały czas jak naćpani. Jakbyśmy zażywali dopaminę - wyznał aktor.

Wierzymy! Inaczej musielibyśmy przyznać, że wszechświat się od nich odwrócił i odebrał im resztkę rozumu. Miłosnych historii w kolorowej prasie czytaliśmy naprawdę wiele. Zazwyczaj wyznania gwiazd porażają nas swoją bezmyślnością. Ale przyzwyczailiśmy się. Taki jest show-biznes. Nie ma się co oszukiwać: już wszystko można sprzedać. Szczegóły z życia we dwoje, najintymniejsze myśli, rodzinne dramaty, wzajemne oskarżenia. I wszystko oczywiście musi być okraszone bajkowo kolorowymi i do granic możliwości wyretuszowanymi zdjęciami. Myśleliśmy, że już nic nas nie zaskoczy. ALE TEN WYWIAD DOSTARCZYŁ NAM ZUPEŁNIE NOWYCH WRAŻEŃ:

Ogarnął nas niepokój

Jeżeli "prawdziwa" miłość może doprowadzić do takiego stanu, w jakim aktualnie są Włodarczyk i Krawczyk, to chyba nie chcemy się zakochać. A przynajmniej nie tak, żeby przytrafił nam się "Kosmos", "wszystko się sprzęgło", "połączyło" i "popchnęło". Wolimy mieć świeży umysł, jasne myśli. I chcemy, żeby świat istniał. Armagedon to nie dla nas.

Mikołaj: Cały świat przestaje istnieć, a jeśli istnieje, to po to, żeby ułatwić tym dwojgu odnalezienie siebie, swoich dusz. Jedna dusza i dwa ciała. U nas tak właśnie jest.

Z kochankami dzieją się naprawdę dziwne rzeczy:

Mikołaj: (mamy - red.) Porozumienie telepatyczne. Uwierzyliśmy w metafizykę - nie wszystko da się poznać naukowo. Bo jak wyjaśnić, że wysyłamy do siebie w tym samym czasie sms-y? I to podobnej treści?
Agnieszka: Jesteśmy jedną duszą w dwóch ciałach.
Mikołaj: Kulistość energii. One się połączyły w wielką kulę, która zaczęła się toczyć i nic już jej nie zatrzyma.

Przeraziliśmy się

Jeżeli to wszechświat zamieszany jest w połączenie Agnieszki i Mikołaja i odpowiedzialny za uczynienie z ich dwóch duszy - jednej, jesteśmy autentycznie przestraszeni, co może zrobić nam!

Agnieszka: Już nieraz dostawałam ostrzeżenia z góry, że coś jest nie tak w moim poprzednim związku, ale ignorowałam większość sygnałów. Myślę, że wszechświat w pewien sposób się zbuntował i wtedy dowiedziałam się, że jestem zdradzona. Wszechświat będzie zawsze po stronie miłości. I w ostateczności nas poprowadzi, nawet jeśli to będzie bolesna droga.

A czytając te słowa, zamarliśmy:

Agnieszka: Mówimy jednocześnie to samo używając tych samych słów. No i wzdychamy w identyczny sposób.

Wlodarczyk Agnieszka, Krawczyk Mikolaj

Oburzyliśmy się

Krawczyk Mikolaj, Zajac Aneta, Wlodarczyk Agnieszka, Ploszajski Lukasz

Opowiadanie o swoim wielkim szczęściu to jedno. Można wybaczyć takie ckliwe wyznania Krawczykowi i Włodarczyk. Ale zupełnie czymś innym jest wspominanie o tym, jak bardzo byli nieszczęśliwi w poprzednich związkach. Zero taktu, wyczucia, wstydu.

Agnieszka: Byłam totalnie rozbita, ale musiałam pracować. Trudno mi było ukrywać swój stan.
Mikołaj: Jeśli ktoś ma odwagę stanąć z otwarta przyłbicą i powiedzieć: "Muszę zmienić swoje życie, bo nie chcę się udusić", to już jest bardzo źle postrzegane. A czasem trzeba umieć zostawić coś, co już nie działa, żeby zrobić miejsce na szczęście.
Agnieszka: Nigdy wcześniej nie dostałam od mężczyzny tyle ciepła co od ciebie. Okazało się, że nie muszę nic w sobie zmieniać, powiększać piersi, doklejać rzęs i udawać kogoś innego, ponieważ kocha mnie taką, jaka jestem. Skończyły się moje depresje, doły. Nie muszę się o nic martwić.
Mikołaj: Oboje byliśmy zakompleksieni i stłamszeni, aż nagle wszystko wskoczyło na właściwe miejsce, zaczęło do siebie pasować. Ja pierwszy raz czuję, że naprawdę chcę wziąć ślub.

Zanim Włodarczyk i Krawczyk zostali parą, byli w wieloletnich związkach. Ona miała narzeczonego Jakuba Sićko. On partnerkę, Anetę Zając, matkę jego dzieci.  Co ciekawe swoimi poprzednimi miłościami także chwalili się na łamach kolorowej prasy.

Dla Włodarczyk to nie tylko kolejna sesja z partnerem w Vivie!. To także powrót do motywu wszechświata w miłości:

W miłości cały wszechświat tak się układa, żeby można było wykorzystać szansę od losu - powiedziała 5 lat temu.

I w końcu - ubawiliśmy się do łez

Bo co można innego zrobić, czytając filozofowanie Krawczykach na łamach kolorowej prasy:

Bardzo trafna jest platońska teoria o cieniach na ścianie, coś nam się wydaje, a w rzeczywistości wygląda to zupełnie inaczej i ma inne kształty.
Cudownie mieć świadomość tego, że się uzupełniamy i że jesteśmy do siebie tak podobni, jakbyśmy byli jednym ciałem astralnym.

Co nas jeszcze rozbawiło?  To, że Włodarczyk wyjawia całej Polsce treść miłosnych liścików od ukochanego:

Nawet napisałeś mi to w liście: "...jesteś moim światłem i wypełniasz mnie. Bardzo cię kocham"

Ta miłość, okazuje się, jest tak wielka, że nawet leczy bezsenność:

Agnieszka: Wcześniej miałam trudności z zasypianiem, od lat łykałam proszki nasenne, a na oczy zakładałam ciemna opaskę.  Męczyłam się, a teraz śpię jak kamień.

Jeżeli udało wam się przebrnąć przez powyższe cytaty i czujecie niedosyt, odsyłamy do najnowszego numeru Vivy! Naprawdę warto!

Więcej o: