Marcin Prokop od lat prowadzi "Dzień dobry TVN". W nowym sezonie "Mam talent!" można go za to oglądać już nie jako prowadzącego, a w roli jurora. Przez dekady w show-biznesie prezenter dorobił się niemałego majątku. - Najwięcej pieniędzy w życiu zarobiłem inwestując - przyznał w rozmowie z Kamilem Paciorkiem z kanału Imponderabilia dodając, że miał w swoim życiu trwający kilka lat "moment", kiedy "bawił się" w bycie inwestorem giełdowym. - Sporo pieniędzy w ten sposób straciłem, ale też trochę zyskałem i myślę, że tą finansową niezależność, która pozwala mi robić w mediach różne rzeczy, zbudowałem poza mediami - stwierdził. Nie jest tajemnicą, że gospodarz telewizji śniadaniowej ma imponującą posiadłość na warszawskim Grochowie.
W luksusowym apartamencie na warszawskiej Pradze prezenter mieszka wraz z żoną i córką. - Całe moje życie koncentruje się wokół jednej ulicy, czyli Szaserów. Tam chodziłem do przedszkola i do szkoły podstawowej. Tam nadal mieszkają moi rodzice, a ja mieszkam kawałek dalej, ale też blisko tej ulicy. Tuż za Olszynką Grochowską, za ulicą Marsa. Szaserów jest moim kręgosłupem, jeżeli chodzi o miejsce do zamieszkania - mówił w jednym z wywiadów. Jak mieszka? To czasem można podglądać na Instagramie, gdzie obecnie obserwuje go ponad 700 tys. użytkowników. Na jednym z jego ostatnich zdjęć z domu można zauważyć jego pokój do gier wideo. Są w nim instrumenty muzyczne, które pomagają prezenterowi oddawać się innemu hobby, jakim jest oczywiście muzyka. Ma w nim też ogromny telewizor, nowoczesną konsolę z niezbędnymi gadżetami i zestaw audio. Wiadomo, że w jego lokum jest również prywatna siłownia czy garaż z motocyklem. Więcej zdjęć z wnętrz znajdziecie w naszej galerii na górze strony.
Marcin Prokop przyznał, że wszystkie decyzje inwestycyjne podejmował samodzielnie, gdyż ciężko jest znaleźć kogoś, komu można zaufać w finansach. - Jeśli masz po drugiej stronie jako swojego doradcę finansowego gościa, który - przepraszam, nie chcę absolutnie nikogo urazić, nie chcę, żeby to zabrzmiało jakoś sarkastycznie nadmiernie - ma z trudem dopraną koszulę i brudny pazurek i zegarek za 200 zł, to masz ochotę go zapytać, dlaczego on sam nie wykorzystał tej swojej wiedzy, by wydobyć się z tego miejsca, w którym siedzi. Skoro jest takim kotem w przewidywaniu trendów i będzie mi mówił, co za chwilę będzie rosło, i mówi to z pewnością w oczach, to mam ochotę mu powiedzieć: zainwestuj w to swoje własne pieniądze i zobaczymy, jak ci wyjdzie - opowiadał Paciorkowi.
Influencer ocenił pączki u Gessler. "Za tę cenę powinny śpiewać, tańczyć i mówić komplementy"
Kaczorowska i Rogacewicz kończyli program, gdy nagle padła deklaracja. W studiu zawrzało
Pamiętacie skina z "Rancza"? Z brodą i wąsami możecie go nie poznać
Jacek Sasin schudł aż 50 kg w półtora roku. Jak? Tak wspomina swoją przemianę
Warta 12 milionów funtów posiadłość Clooneya zniszczona. Została zalana
Ewa Wachowicz opiekuje się mamą. Wyznała, jak godzi to z pracą
Ewa Gawryluk wyjawiła treść ostatniego SMS-a od Bożeny Dykiel. "Już go nie wykasuję"
Markowska szczerze o relacji z Kopczyńskim po rozstaniu. "To nie jest łatwe"
Licytacja nocowanki z Wieniawą się zakończyła. Taka padła kwota