Od pięciu lat Doda i jej były mąż, Emil S. są objęci postępowaniem dotyczącym nieprawidłowości finansowych w dwóch firmach producenckich. Za ich pośrednictwem Emil S. miał rzekomo pozyskiwać od inwestorów środki na realizację filmów. Gdy przedsięwzięcia nie przyniosły oczekiwanych przychodów, pieniądze miały podobno zniknąć z kont firmy. Śledczy twierdzą, że kiedy inwestorzy zaczęli domagać się zwrotu środków, powstała nowa spółka na Malcie. Jej współwłaścicielką była Doda - ówczesna żona Emila S. To tam trafić miały wyprowadzone fundusze. 25 czerwca w mediach pojawiła się informacja, że do Sądu Okręgowego w Warszawie prokuratura skierowała akt oskarżenia przeciwko piosenkarce i jej byłemu mężowi. Więcej dowiecie się tutaj: Afera wokół Doroty R. Prokuratura wystosowała akt oskarżenia wobec piosenkarki. Doda już zdążyła odnieść się do sprawy. Jej oświadczenie skomentował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Na relacji na Instagramie piosenkarka odniosła się do sprawy. - W końcu mogę odetchnąć z ulgą, bo to jest ten czas, w którym nareszcie mogę się bronić w sądzie. Ponad pięć lat na to czekałam. Kiedy prokuratura weszła mi do domu, zabrała moje oszczędności na poczet długów mojego byłego męża, który miał około 200 zarzutów i został zatrzymany do aresztu - mówiła. - Choć urząd skarbowy po dwóch latach śledztwa stwierdził, że moje pieniądze są moje i nie pochodzą z żadnego przestępstwa, prokuratura i tak utrzymywała swoje... Jakieś abstrakcyjne rzeczy, włącznie z tym, że chcę uciec z Polski - komentowała.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prok. Piotr Adam Skiba, na prośbę portalu Pudelek odniósł się do słów Dody. - Decyzje skarbowe wydane przez US były niekorzystne dla oskarżonej, przez co w pewnej części stanowiły podstawę ustaleń faktycznych dot. zabezpieczeń majątkowych (które są prawomocne). Nie stanowiły podstawy skierowania aktu oskarżenia, bo nie ma zarzutów skarbowych - przekazał.
Postanowiliśmy skontaktować się z piosenkarką. Zapytaliśmy, czy odniesie się do aktu oskarżenia. - Nie postawiła zarzuty (prokuratura - przyp., red.), tylko to jest wciąż to samo i sprawa w końcu trafiła do sądu po paru latach czekania. Bardzo się cieszę, że nareszcie będę mogła się bronić i sądowi przedstawić moją wersję wydarzeń. Bo póki co, nikt mnie nie słuchał - stwierdziła w rozmowie z Plotkiem. - Teraz w końcu nas czas żeby móc się bronić, czekałam na to wiele lat - dodała wokalistka.
Tego Magda Gessler się nie spodziewała. "Pierwszy raz w życiu mnie to spotkało"
Lewandowska rozstała się z nim tuż przed poznaniem Roberta. Niebywałe, gdzie spotkali się po latach
Grzmią, że to koniec Książula. Mają rację? Zapomnieli, o jednej ważnej sprawie
Odcinek "Nasz nowy dom" wzbudził niezadowolenie. To wzburzyło widzów. "Nie może być tak, że..."
Koterski bez ogródek o nocnej prohibicji w całej Polsce. Nie owijał w bawełnę i zwrócił się do polityków
Olivia Colman poszła w paryskim tygodniu mody. "Przerażające dla siwej 52-latki"
Po 27 latach włączyłam "Graczyków". Teraz potrzebna "oczu kąpiel"
Helena Englert wydała nową piosenkę. Trenerka wokalna: Nie ma fajerwerków
Ile kosztuje koncert Skolima? Złapiecie się za głowy. "Moja stawka jest najwyższa w Polsce"