Prokuratura Okręgowa w Warszawie 19 czerwca skierowała do Sądu Okręgowego akt oskarżenia, którego treść przekazaliśmy w tej publikacji. "W przedmiotowej sprawie wydano szereg postanowień o zabezpieczeniu majątkowym na gotówce, roszczeniach cywilnych, nieruchomościach, samochodach, zegarkach na łączną kwotę ponad 12 mln zł i prawie 60 tys. euro. Czyny zarzucane Emilowi S. zagrożone są karą pozbawienia wolności do lat 10, czyny zarzucane Dorocie R. zagrożone są karą pozbawienia wolności do lat 5, zaś Annie S. i Agnieszce C.-D. do lat 10" - podano. Teraz sprawę skomentowała Doda.
Przypomnijmy, że "Dorocie R. z zarzucono czyn z art. 18 § 3 kk w zw. z art. 300 § 2 kk w zw. z art. 308 kk w zb. z art. 18 § 3 kk w zw. z art. 301 § 1 kk w zw. z art. 308 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 12 § 1 kk (pomocnictwo w udaremnieniu zaspokojenia wierzycieli) na kwotę 12 293 161,10 zł".
Wokalistka przemówiła z zagranicznych wakacji na temat głośnego aktu oskarżenia. - W końcu mogę odetchnąć z ulgą, bo to jest ten czas, w którym nareszcie mogę się bronić w sądzie. Ponad pięć lat na to czekałam. Kiedy prokuratura weszła mi do domu, zabrała moje oszczędności na poczet długów mojego byłego męża, który miał około 200 zarzutów i został zatrzymany do aresztu - przekazała wokalistka na nagraniu. Wspomniała, że została "obarczona abstrakcyjnymi rzeczami". - Nikt nie chciał mnie słuchać... - dodała, podkreślając, że cieszy się z obecnego etapu. - Po tylu latach przychodzi mój czas - przekazała gwiazda.
Zapytaliśmy piosenkarkę o to, czy odniesie się do aktu oskarżenia. - Nie postawiła zarzuty (prokuratura - przyp., red.), tylko to jest wciąż to samo i sprawa w końcu trafiła do sądu po paru latach czekania. Bardzo się cieszę, że nareszcie będę mogła się bronić i sądowi przedstawić moją wersję wydarzeń. Bo póki co nikt mnie nie słuchał - podkreślała w rozmowie z rozmowie z Plotkiem. - Teraz w końcu nas czas żeby móc się bronić, czekałam na to wiele lat - dodała.
- Choć urząd skarbowy po dwóch latach śledztwa stwierdził, że moje pieniądze są moje i nie pochodzą z żadnego przestępstwa, prokuratura i tak i tak utrzymywała swoje... Jakieś abstrakcyjne rzeczy, włącznie z tym, że chcę uciec z Polski - przytoczyła wokalistka na InstaStories. Wspomniała także, że nie miała nigdy domu na Malcie. - Jezu, to był jakiś koszmar. Cieszę się, że w końcu sprawa trafia do sądu, że ten akt sprawy w końcu trafia tam, gdzie powinien dużo, dużo wcześniej. W końcu jest ten czas, że będę mogła nareszcie przedstawić moją wersję wydarzeń - przekazała następnie. Zapowiedziała, że w tej sprawie będą "mocne zwroty akcji". Będziecie śledzili kolejne etapy?
Choreografia Lesar i Zillmann zwaliła z nóg internautów. Pokazały ją na ślubie
Solorz hucznie świętował 70. urodziny. Na liście gości dzieci, z którymi niedawno się sądził
Mandaryna o relacji z mamą Wiśniewskiego po powrocie. "Po prostu..."
Nagła interwencja na koncercie Roksany Węgiel. Przerwała występ i wezwała medyków
Stachursky pojawił się na scenie "Lata z Radiem" i zszokował widzów. "Kto to jest?"
Wachowicz wprost o swoim największym problemie w prowadzeniu restauracji. Wysoki czynsz to nie wszystko
"Totalnie nie był sobą". Tak uczestnicy "Hell's Kitchen" po latach oceniają Modesta Amaro
Gangster, który brylował na salonach. Przed egzekucją Pershing usłyszał cztery słowa
Tusk odwiedził "polityków" na planie "Rancza", a internauci płaczą ze śmiechu. Hitem komentarz Barcisia