Olek Klepacz odniósł się do spekulacji po utracie 50 kg. Wyznał, co mu dolega

Olek Klepacz odniósł się do medialnych doniesień na temat jego zdrowia. Muzyk schudł aż 50 kilogramów.
Olek Klepacz
Fot. KAPiF

Olek Klepacz pojawił się 20 czerwca na koncercie "Lato z Radiem i Telewizją Polską", gdzie widzowie mogli dostrzec jego zaskakująca metamorfozę. Liderowi Formacji Nieżywych Schabuff w ostatnich latach udało się zrzucić aż 50 kg. - Całe życie byłem na lekkim aucie, bo byłem bardzo gruby (...), dopiero sztuka pozwoliła mi się odnaleźć - komentował niedawno swoją przemianę w programie "Mówię wam". Teraz Klepacz postanowił odnieść się do medialnych spekulacji, które pojawiły się w ostatnim czasie.

Zobacz wideo Celebrytki odchudzają się lekiem dla cukrzyków? Aneta Zając poruszyła kwestię opinii lekarza i skutków ubocznych

Olek Klepacz ujawnia prawdę o swoim stanie zdrowia. "Nie choruję na raka"

24 czerwca w mediach społecznościowych pojawił się nowy wpis muzyka. Klepacz zdecydował odnieść się do plotek dotyczących jego metamorfozy oraz stanu zdrowia. Wyznał przy tym, że zmaga się z depresją. "Dzień dobry, ucinając spekulacje, pytania i plotki, dotyczące mojej utraty wagi wyjaśniam: Nie choruję na raka, choruję na depresję. Staram się bardzo 'tańczyć w ciemnościach' z gorszym lub lepszym skutkiem" - napisał artysta.

"Pozdrawiam państwa bardzo serdecznie, dziękując za zrozumienie i przyjazne gesty" - dodał na koniec wpisu Klepacz, zwracając się do oddanych fanów. W komentarzach mógł liczyć na słowa wsparcia ze strony obserwatorów.

Tak Olek Klepacz wspominał początek choroby. "Bardzo źle się czułem"

O swoich zmaganiach z chorobą Klepacz opowiedział na początku 2025 roku w "halo tu polsat". Muzyk wyznał wówczas, że choruje na depresję lekooporną, której długo nie potrafił zdiagnozować. - Po prostu bardzo źle się czułem i to się przekładało na codzienny komfort życia. To się nie dzieje cały czas, permanentnie. To jest coś, co w moim przypadku wracało. To się zwie epizodami - komentował Klepacz.

Przed telewidzami podzielił się konkretnymi, trudnymi doświadczeniami. - Nie byłem sobie w stanie poradzić z bardzo prostymi rzeczami. Podam taki przykład – wymiana opon w samochodzie powodowała u mnie stres nie do przejścia. Zmagałem się z tak banalnymi sytuacjami, już nie mówię o tym, żeby rano wstać i pracować, i funkcjonować. To był problem - ujawnił artysta. 

Więcej o: