Zanussi trafił do szpitala. Złamał czaszkę i rękę. Wiadomo, co się stało

Krzysztof Zanussi ujawnił kulisy niebezpiecznego zdarzenia, do którego doszło podczas kręcenia zdjęć do jego nowego filmu. Reżyser doznał licznych obrażeń, jednak nie zdecydował się na zatrzymanie produkcji.
Krzysztof Zanussi
Kapif

Krzysztof Zanussi poinformował o niebezpiecznym wypadku, do którego doszło podczas realizacji jego najnowszego filmu "Całopalenie". Ceniony reżyser doznał kilku urazów, w tym złamania ręki oraz kości czaszki. Mimo trudnych okoliczności nie przerwał całkowicie pracy nad produkcją.

Zobacz wideo Miała siedem lat, gdy jej mama zgine?ła w wypadku. To utkwiło jej w pamie?ci

Krzysztof Zanussi miał wypadek na planie filmowym. Reżyser doznał poważnych obrażeń

Część zdjęć do filmu "Całopalenie" miała zostać zrealizowana w Bułgarii, jednak wcześniej ekipa filmowa pracowała w Toruniu. To właśnie tam doszło do nieszczęśliwego zdarzenia. W nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych reżyser opowiedział o okolicznościach wypadku.

Tam niestety na zdjęciach doznałem wypadku z własnej winy. Spadłem z jakichś żelaznych schodów i zdołałem połamać sobie rękę, złamać kość czaszki oraz potłuc się ze wszystkich stron

- powiedział Zanussi. Wypadek sprawił, że konieczna będzie rehabilitacja oraz czas potrzebny na powrót do pełnej sprawności. Mimo pobytu w szpitalu Zanussi nadal uczestniczył w realizacji filmu, wspierając ekipę zdalnie. - Mogłem z pokoju szpitalnego prowadzić dalej zdjęcia przez monitor i telefon, tak że miałem przed sobą podgląd jak ujęcia powstają i mówiłem do aktorów. Nakręciliśmy te brakujące cząstki, co było pewnym wyczynem - dodał.

Reżyser podziękował również współpracownikom za pomoc i zaangażowanie, dzięki którym udało się dokończyć zaplanowane sceny pomimo jego nieobecności na planie.

Krzysztof Zanussi miał problemy z obsadą swojego nowego filmu. "Powiedzieli, że nie chcą w tym grać"

Jak poinformował niedawno Zanussi, realizacja nowego projektu, jakim jest film "Całopalenie" napotkała poważne trudności, przede wszystkim związane z obsadą. Problemem okazała się rezygnacja dwojga aktorów, którzy wcześniej byli przewidziani do głównych ról. - Jest to pewnie mój ostatni film i szczególnie mi na nim zależy. Niemniej, ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, dwoje aktorów do głównych ról, wcześniej już umówionych, odmówiło. Powiedzieli, że nie chcą w tym grać - wyznał.

Według reżysera powodem miała być tematyka filmu, dotycząca kwestii duchowych i poszukiwania sensu życia. - W jakiś sposób, jeśli dobrze ich zrozumiałem, bo tłumaczyli mi to przez telefon, to była kwestia dystansu, że do tej tematyki nie chcą przylgnąć. Nie chcą o żadnych sprawach duchowych rozważać i że to jest im świat obcy. Oboje to powiedzieli w różny sposób - dodał Zanussi.

Więcej o: