89-letni Jack Nicholson zniknął z mediów. Córka pokazała nowe zdjęcie aktora

22 kwietnia Jack Nicholson świętował 89. urodziny. Z tej okazji córka aktora opublikowała w sieci jego nowe zdjęcie. Pochwaliła się także kadrem z przeszłości.
Jack Nicholson
89-letni Jack Nicholson zniknął z mediów. Córka pokazała nowe zdjęcie aktora / Fot. East News

Jack Nicholson to ikona kina. Widzowie uwielbiają jego role w popularnych produkcjach, takich jak:  "Lot nad kukułczym gniazdem", "Lepiej być nie może" oraz "Lśnienie". Aktor od dłuższego czasu nie pokazuje się publicznie i unika blasku fleszy. W lutym 2025 roku zrobił wyjątek i wystąpił w specjalnym odcinku "Saturday Night Live". Zaprezentował się wówczas w eleganckiej stylizacji, do której dobrał beret i okulary przeciwsłoneczne. Gwiazdor zapowiedział występ kolegi po fachu. - Panie i panowie, przed wami Adam Sandler! - krzyknął przed kamerami. Teraz córka Jacka Nicholsona opublikowała jego najnowszą fotografię.

Zobacz wideo Aktorzy mogli zagrać w ponadczasowych produkcjach. Dlaczego tego nie zrobili?

Jack Nicholson na nowym zdjęciu. Córka opublikowała wyjątkowy kadr

Lorraine, córka Jacka Nicholsona, uczciła 89. urodziny taty i opublikowała na InstaStories dwie fotografie. Na pierwszym kadrze sprzed lat widać aktora, który pozuje z cygarem. Drugie zdjęcie opublikowane przez Lorraine jest aktualne. Na kadrze Nicholson siedzi i uśmiecha się do obiektywu. To zdecydowanie może uspokoić wszystkich fanów, którzy martwili się o zdrowie artysty. Warto także podkreślić, że w 2025 roku Danny DeVito, przyjaciel aktora wyjawił, że Jack Nicholson jest w "świetnej formie". Po omawiane zdjęcia opublikowane przez Lorraine Nicholson zapraszamy do naszej galerii. 

Takim ojcem jest Jack Nicholson. "Chcę być dla dzieci inspiracją"

Przed laty Jack Nicholson udzielił wywiadu, w którym opowiedział o swojej rodzinie. Przypomnijmy, że aktor jest ojcem sześciorga dzieci. "Chcę być dla dzieci inspiracją albo mieć na nich dobry wpływ, ale nie przeciążać ich obowiązkami" - zaczął w rozmowie z "People". Wspomniał także o tym, że dzieci towarzyszyły mu w pracy. "Zabierałem ich na przedstawienia, chociaż wiedziałem, że mogą ich nie lubić – operę, balet. (...) I czują się bardzo swobodnie w show-biznesie; są dobrymi towarzyszami. Widzieli scenę mojej śmierci w 'Infiltracji'. Powiedziałem wtedy: Jeśli uda mi się naprawdę zmartwić te dzieciaki, to znaczy, że robię to dobrze" - skwitował.

Więcej o: