Baron zabrał syna na wakacje i pochwalił się zdjęciami. Fanka zauważyła... kobiece dłonie

Aleksander Milwiw-Baron zabrał swojego syna na wakacje. W mediach społecznościowych pojawiło się mnóstwo uroczych kadrów, które rozczuliły fanów. Niektórzy zwrócili również uwagę na jeden szczegół.
Baron na wakacjach z synem. Fani patrzą na jeden szczegół
fot. Instagram/@alekbaron

Aleksander Baron postanowił na chwilę oderwać się od intensywnych wydarzeń ostatnich tygodni i wybrał się na zagraniczny wypoczynek. Muzyk spędza obecnie czas w Atenach, gdzie towarzyszy mu syn Leonard. Na swoim profilu opublikował serię kadrów z wyjazdu, pokazując, jak wspólnie korzystają z uroków greckiej stolicy. Wyjazd nastąpił niedługo po głośnym zakończeniu jego małżeństwa z Sandrą Kubicką. Przypomnijmy, że byli partnerzy w kwestiach związanych z wychowaniem syna zamierzają współpracować bez niepotrzebnych napięć.

Zobacz wideo Karwan wspomina dawne lata w "The Voice of Poland". Mówi o Tomsonie, Baronie i ucieczce z miasta!

Aleksander Baron zabrał syna na wyjazd. Fani patrzą na to nagranie

Aleksander Baron zamieścił zdjęcia z wyjazdu z synem. Na wielu fotografiach pokazał, jak razem spędzają czas na wakacjach. Nie da się ukryć, że kadry są bardzo urocze. Jedno z wakacyjnych nagrań szczególnie przyciągnęło uwagę obserwatorów. Na krótkim filmiku, obok malowniczych ujęć, można dostrzec kobiece dłonie wyłaniające się zza marmurowej rzeźby. Ten detal natychmiast wywołał falę spekulacji wśród internautów.

Jedna z fanek zapytała wprost. "A co to za pani macha dłońmi zza rzeźby?" - pytała w komentarzach. Artysta nie pozostawił tego bez odpowiedzi i krótko wyjaśnił: "Rodzina". Komentarz tylko podsycił ciekawość fanów, którzy zaczęli zastanawiać się, kim dokładnie jest tajemnicza towarzyszka podróży. Zdjęcia znajdzieciwe w naszej galerii na górze strony.

Aleksander Baron o ojcostwie. Powiedział to wprost

Niedawno Aleksander Baron udzielił wywiadu Wirtualnej Polsce. Tam muzyk otworzył się na temat ojcostwa. Narodziny syna wywróciły jego życie do góry nogami. - Nie planowałem bycia ojcem, nie miałem takiej misji w głowie albo nie wiedziałem, że ją mam. (...) Tak naprawdę dopiero zrozumiałem, jak bardzo kocham być ojcem, kiedy Leoś przyszedł na świat, kiedy wziąłem go w ręce, poczułem, że moje życie ma wyższy cel niż sprawianie sobie poczucia bezpieczeństwa i komfortu. (...) 

Pierwszy raz wtedy w życiu poczułem, że dojrzałem, że już nie jestem chłopakiem, który ma cudowne, beztroskie życie, tylko że stałem się facetem, który ma misję zapewnić komfort mojej rodzinie, a przy okazji nie zatracić tego dzieciaka, którego mam w sobie - wyznał szczerze. ZOBACZ TEŻ: Media informują o wypadku z udziałem Barona. Ujawniono szczegóły

 
Więcej o: